pokerczytasz strone nr 110
Zapraszamy do lektury ksi±żki będ±cej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - ksi±żka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Wtem zza pieca wylazł rozespany stary Gasztowt, a we drzwiach ukazało się dwóch czeladników
pana Wołodyjowskiego, których hałas zwabił do izby.
– Konie siodłać! – krzykn±ł pan Wołodyjowski. – Jeden niech do Butrymów rusza, drugi texas holdem konia
mnie podaje!
– U Butrymów ja już był – rzekł włódarz – bo tam najbliżej. Oni mnie do waszej miło¶ci przysłali.
– Kiedy panna porwana? – pytał Wołodyjowski. -– Dopiero co... Tam jeszcze czeladĽ rżn±... ja
konia dopadł.
poker texas holdem Stary Gasztowt przetarł oczy.
– Co? panna porwana?
– Tak jest... Kmicic j± porwał! – rzekł pan Wołodyjowski
– Jedziem z pomoc±!
To rzekłszy zwrócił się do posłańca:
– Ruszaj do Domaszewiczów – rzekł – niech z rusznicami przybywaj±!
reguły pokera – Nuże i wy, kozy! – krzykn±ł nagle stary na córki.-Nuże, kozy! ruszać na wie¶, budzić szlachtę,
niech się szabel imaj±! Pannę porwał Kmicic... co?... Boże odpu¶ć! zbój, warchoł... co?
– PójdĽmy i my budzić – rzekł Wołodyjowski – będzie celeb poker prędzej. ChodĽ wasze! Konie, słyszę, już
s±.
Jakoż po chwili siedli na koń, z nimi dwóch czeladników: Ogarek i Syruć. Wszyscy pu¶cili się
drog± między chatami za¶cianku, bij±c we drzwi, w okna i krzycz±c wniebogłosy:
– Do szabel! gratis poker do szabel! Panna w Wodoktach porwana! Kmicic w okolicy!...
Słysz±c te wołania jaki taki wypadał z chaty patrzeć, co się dzieje, a zrozumiawszy, o co rzecz
idzie, poczynał sam wrzeszczeć: „Kmicic w okolicy! Panna porwana!” – i tak wrzeszcz±c ruszał na
łeb na szyję ku zabudowaniom konia kulbaczyć albo do chaty szabliska po ¶cianie w ciemno¶ci
macać.
strona 109 poprzednia strona strona 111 kolejna strona
poker |