texas holdem

strona 442
strona 452
strona 462
strona 472
strona 482
strona 492
strona 502
strona 512
strona 522


dupe

poker

czytasz strone nr 1225




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Wtem pan Czarniecki ozwał się:
- Trzeba, by który z waszmościów z listem ode mnie do pana Lubomirskiego pojechał.
- Jam mu znajomy i podejmuję się - rzekł pan Jan Skrzetuski.
- Dobrze - odparł wódz - im kto znamienitszy, tym lepiej...
gambling affiliates Zagłoba zwrócił się do Wołodyjowskiego i znów szepnął:
- Już i przez nos mówi, znak to wielkiej alteracji.
Rzeczywiście zaś pan Czarniecki miał srebrne podniebienie, bo mu je kula przed laty
pod Buszą wyrwała. Owóż ilekroć był wzruszony, gniewny poker texas holdem i niespokojny, zaczynał
zawsze mówić ostrym i brzękliwym głosem.
Nagle zwrócił się teraz do Zagłoby:
- A może byś i waćpan z panem Skrzetuskim pojechał?
- Chętnie - odpowiedział Zagłoba - jeśli ja czego nie wskóram, nikt nie wskóra.
Wreszcie titan poker do człeka tak wielkiego rodu we dwóch będzie przystojniej.
Czarniecki zacisnął wargi, szarpnął brodę i rzekł jakby sam do siebie:
- Wielkie rody... wielkie rody...
- Tego nikt panu Lubimirskiemu nie ujmie - zauważył Zagłoba.
A Czarniecki poker texas hold em brwi zmarszczył:
- Rzeczpospolita sama jest wielka, a rodów w proporcji do niej nie masz wielkich, jeno
małe, i bodaj ziemia pożarła takie, które o tym zapominają!
Umilkli wszyscy, bo bardzo potężnie przemówił, i dopiero po niejakiej chwili bambapoker Zagłoba
rzekł:
- W proporcji do całej Rzeczypospolitej słusznie!
- Jam też nie z soli wyrósł ani z roli, jeno z tego, co mnie boli - ozwał się Czarniecki -
a boleli mnie Kozacy, którzy mi tę oto gębę przestrzelili, a teraz boli mnie Szwed, i albo tę
bolączkę przetnę, albo sam od niej sczeznę, tak mi dopomóż Bóg!
- I my dopomożem krwią naszą! - rzekł Polanowski.

strona 1224 poprzednia strona
strona 1226 kolejna strona

poker