texas holdem

strona 1183
strona 1193
strona 1203
strona 1213
strona 1223
strona 1233
strona 1243
strona 1253
strona 1263


dupe

poker

czytasz strone nr 1251




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

W czasie owego pościgu za królem na bojanowskiej drodze rajtarzy przed plebanią
bronili się jednak z godną tego sławnego pułku odwagą. Lubo napadnięci niespodzianie i
zrazu bardzo prędko rozproszeni, równie prędko zebrali się przez to samo, poker że ich otoczono
gęstą kupą, koło błąkitnego sztandaru. Ani jeden nie poprosił o pardon, ale stanąwszy koń
przy koniu, ramię przy ramieniu, bodli rapierami tak zaciekle, iż przez chwilę zwycięstwo
zdawało się chylić na ich stronę. Trzeba ich poker texas holdem było albo na nowo rozrywać, co stało się niepodobnym,
gdyż naokół otaczała ich wstęga polskich jeźdźców, albo wyciąć do nogi.
Uznał tę drogą myśl za lepszą Szandarowski, więc opasawszy kupę jeszcze ciaśniejszym
pierścieniem, sam rzucał się reguły pokera na nieprzyjaciół, jak ranny krzeczot na stado długodziobych
żurawi. Uczyniła się rzeź sroga i tłok. Szable brzęczały o rapiery, rapiery łamały się o furdymenta
szabel. Czasem koń wspinał się jak delfin nad morską falę i po chwili wpadał w
gratis poker wir mężów i koni. Krzyki ustały, rozległ się tylko kwik koński, przeraźliwy brzęk żelaza i
sapanie zdyszanych piersi rycerskich; niezwykła zaciekłość opanowała serca Polaków i
Szwedów. Walczono złamkami szabel i rapierów; jedni sczepiali się party poker z drugimi na kształt
jastrzębi; chwytano się za włosy, wąsy, gryziono zębami; ci , którzy spadli z koni, a
jeszcze na nogach utrzymać się mogli, żgali nożami w brzuchy końskie, w łydy jeźdźców.
W dymie, w wyziewach koni, w straszliwym uniesieniu bojowym ludzie zmieniali się w
olbrzymów i zadawali ciosy olbrzymie; ramiona zmieniały się w maczugi, szable w błys-
kawice.

strona 1250 poprzednia strona
strona 1252 kolejna strona

poker