texas holdem

strona 385
strona 395
strona 405
strona 415
strona 425
strona 435
strona 445
strona 455
strona 465


dupe

poker

czytasz strone nr 1279




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Kmicic posunął konia, chwycił jednego Lapończyka za kark, podniósł go jak kota do
góry i obejrzał ciekawie, następnie postawił go na nogi i rzekł:
- Żeby mi król takiego jednego podarował, kazałbym go uwędzić i w Orszy w kościele
bamba poker powiesić, gdzie z innych osobliwości strusie jaje się znajduje.
- A w Łubnikach była u fary szczęka wielorybia albo-li też wielkoluda - dodał Wołodyjowski.
- Jedźmy, bo jeszcze co paskudnego od nich się do nas przyczepi! - rzekł Zagłoba.
poker texas holdem - Jedźmy - powtórzył Sadowski. - Prawdę mówiąc, powinien bym był kazać waściom
worki na głowę założyć, jako jest zwyczaj, ale nie mamy tu co ukrywać, a żeście na szańce
spoglądali, to dla nas lepiej.
Za czym ruszyli końmi i po chwili poker texas holdem byli przed dworem gorzyckim. Przed bramą
zeskoczyli z kulbak i zdjąwszy czapki, szli dalej piechotą, bo sam król był przed domem.
Ujrzeli tedy moc jenerałów i oficerów bardzo świetnych. Był tam stary Wittenberg,
Duglas, Loewenhaupt, poker texas holdem Miller, Eriksen i wielu innych. Wszyscy siedzieli na ganku, nieco
za królem, którego krzesło wysunięte było naprzód, i patrzyli na krotofilę, którą Karol
Gustaw sobie z jeńcem wyprawiał. Roch rozciągnął właśnie dopiero co dwunastego rajtara
celeb poker i stał w porozrywanym przez zapaśników kubraku, zdyszany i spocon wielce. Ujrzawszy
wuja w towarzystwie Kmicica i Wołodyjowskiego, rozumiał zrazu, że ich również w niewolę
wzięto, więc wytrzeszczył oczy i otworzył usta, za czym postąpił parę kroków, lecz
Zagłoba dał mu znak ręką, by stał spokojnie, sam zaś postąpił z towarzyszami przed
oblicze królewskie.

strona 1278 poprzednia strona
strona 1280 kolejna strona

poker