pokerczytasz strone nr 1279
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Kmicic posunął konia, chwycił jednego Lapończyka za kark, podniósł go jak kota do
góry i obejrzał ciekawie, następnie postawił go na nogi i rzekł:
- Żeby mi król takiego jednego podarował, kazałbym go uwędzić i w Orszy w kościele
bamba poker powiesić, gdzie z innych osobliwości strusie jaje się znajduje.
- A w Łubnikach była u fary szczęka wielorybia albo-li też wielkoluda - dodał Wołodyjowski.
- Jedźmy, bo jeszcze co paskudnego od nich się do nas przyczepi! - rzekł Zagłoba.
poker texas holdem - Jedźmy - powtórzył Sadowski. - Prawdę mówiąc, powinien bym był kazać waściom
worki na głowę założyć, jako jest zwyczaj, ale nie mamy tu co ukrywać, a żeście na szańce
spoglądali, to dla nas lepiej.
Za czym ruszyli końmi i po chwili poker texas holdem byli przed dworem gorzyckim. Przed bramą
zeskoczyli z kulbak i zdjąwszy czapki, szli dalej piechotą, bo sam król był przed domem.
Ujrzeli tedy moc jenerałów i oficerów bardzo świetnych. Był tam stary Wittenberg,
Duglas, Loewenhaupt, poker texas holdem Miller, Eriksen i wielu innych. Wszyscy siedzieli na ganku, nieco
za królem, którego krzesło wysunięte było naprzód, i patrzyli na krotofilę, którą Karol
Gustaw sobie z jeńcem wyprawiał. Roch rozciągnął właśnie dopiero co dwunastego rajtara
celeb poker i stał w porozrywanym przez zapaśników kubraku, zdyszany i spocon wielce. Ujrzawszy
wuja w towarzystwie Kmicica i Wołodyjowskiego, rozumiał zrazu, że ich również w niewolę
wzięto, więc wytrzeszczył oczy i otworzył usta, za czym postąpił parę kroków, lecz
Zagłoba dał mu znak ręką, by stał spokojnie, sam zaś postąpił z towarzyszami przed
oblicze królewskie.
strona 1278 poprzednia strona strona 1280 kolejna strona
poker |