pokerczytasz strone nr 1281
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Nagle, podniósłszy powieki, spojrzał na pana Michała i
rzekł:
- Poznaję natychmiast waćpana: tyś to usiekł Kanneberga.
Wszystkie oczy zwrócily się natychmiast na Wołodyjowskiego, któren ruszył wąsikami,
skłonił się i orzekł:
poker - Do usług waszej królewskiej mości.
- Jaka szarża? - pytał król.
- Pułkownik chorągwi laudańskiej.
- Gdzie dawniej służył?
- U wojewody wileńskiego.
- I opuściłeś go wraz z innymi? Zdradziłeś jego i mnie.
- Swemu królowi poker byłem powinien, nie waszej królewskiej mości.
Król nie odrzekł nic; wszystkie czoła zmarszczyły się, oczy poczęły świdrować w panu
Michale, lecz on stał spokojnie, tylko wąsikami ruszał raz po raz.
Nagle król rzekł:
- Miło gambling affiliates mi poznać tak znamienitego kawalera. Kanneberg uchodził między nami za
niezwyciężonego w spotkaniu. Waść musisz być pierwszą szablą w tym państwie?...
- In universo! - rzekł Zagłoba.
- Nie ostatnią - odpowiedział Wołodyjowski.
poker - Witam waściów uprzejmie. Dla pana Czarnieckiego mam prawdziwą estymę, jako dla
wielkiego żołnierza, chociaż mi parol złamał, bo powinien dotąd spokojnie w Siewierzu
siedzieć.
Na to Kmicic:
- Wasza królewska mość! Nie pan bambapoker Czarniecki, ale jenerał Miller pierwszy parol złamał,
Wolfowy regiment królewskiej piechoty zagarniając.
Miller postąpił krok, spojrzał w twarz Kmicicowi i począł coś szeptać do króla, któren,
mrugając ciągle oczyma, słuchał dośc pilnie, spoglądając na pana Andrzeja, wreszcie
rzekł:
- To widzę, wybranych kawalerów pan Czarniecki mi przysłal.
strona 1280 poprzednia strona strona 1282 kolejna strona
poker |