texas holdem

strona 81
strona 91
strona 101
strona 111
strona 121
strona 131
strona 141
strona 151
strona 161


dupe

poker

czytasz strone nr 1385




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Tumult byłby
wybuchł od razu, ale powstrzymał go sam Zagłoba z obawy, że gdy za wcześnie wybuchnie,
wówczas Wittenberg może jeszcze jakoś wyratować, a jeśli wybuchnie wówczas,
gdy będzie wyjeżdżał z miasta i na oczy się pospolitemu party poker ruszeniu pokażę, to go na szablach
rozniosą, zanim się kto opatrzy, co sie dzieje.
I wyrachowania jego sprawdziły się zupełnie. Na widok okrutnika szał ogarnął mózgi
niesfornej a podpiłej szlachty i w mgnieniu oka burza wybuchła texas holdem straszliwa. Czterdzieści
tysięcy szabel zabłysło w słońcu, czterdzieści tysięcy gardzieli poczęło ryczeć: „Śmierć
Wittenbergowi!” - „Dawajcie go sami!” - „Bigosować! bigosować!” Do tłumów
szlacheckich przyłączyły sie tłumy poker texas holdem niesorniejszej jeszcze, a rozbestwionej niedawnym
przelewem krwi czeladzi, nawet karniejsze regularne chorągwie jęły szemrać groźnie przeciw
ciemięzcy i burza poczęła lecieć z wściekłością na sztab szwedzki.
W pierwszej chwili poker stracili wszyscy głowę, choć wszyscy od razu zrozumieli, o co idzie.
„Co czynić” - ozwały się głosy przy królu. „Jezu miłosierny!” – „Ratować! osłaniać!”
- „Hańba nie dotrzymać umowy!”
Wtem tłumy rozżarte wpadają między chorągwie, poker texas holdem cisną je, chorągwie mieszaja się, nie
mogąc ustać na miejscu.
Naokół widać szable, szable i szable, pod nimi rozpalone twarze, wytrzeszczone oczy,
wyjące usta; zgiełk, szum i dzikie okrzyki rosną z przerażającą szybkością, na czele leci
czeladź, ciury i wszelka wojskowa hołota, podobniejsza do zwierząt lub diabłów niż do
ludzi.

strona 1384 poprzednia strona
strona 1386 kolejna strona

poker