pokerczytasz strone nr 14
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
, ku lasom i polom śnieżnym, nocą przykrytym:
Bywaj, junaku! bo nie masz nic gorszego na świecie nad oczekiwanie!
Wtem, jakby odpowiedź wołaniu, z zewnątrz, właśnie z owych śnieżnych dalekości nocą pokrytych,
doszedł głos bambapoker dzwonka.
Panna drgnęła, lecz oprzytomniawszy wnet przypomniała sobie, że to Pacunelów przysłano każdego
prawie wieczora do apteczki po leki dla młodego pułkownika; myśl tę potwierdziła panna
Kulwiecówna mówiąc:
To od poker online Gasztowtów po driakiew.
Nieregularny głos dzwonka targanego przy dyszlu brzmiał coraz wyraźniej; na koniec ucichł nagle,
widocznie sanki zatrzymały się przed domem.
Obacz, kto przyjechał rzekła panna Kulwiecówna do obracającego bambapoker żarna Żmudzina.
Żmudzin wyszedł z czeladnej, lecz po małej chwili pojawił się z powrotem i biorąc znów za
drąg od żaren rzekł z flegmą:
Panas Kmitas.
A słowo stało się ciałem! wykrzyknęła panna Kulwiecówna.
Prządki poker zerwały się na równe nogi; kądziele i wrzeciona pospadały na ziemię.
Panna Aleksandra wstała także; serce jej biło jak młotem, na twarz występowały rumieńce, a po
nich bladość; ale odwróciła się umyślnie od komina, żeby wzruszenia poker online nie okazać.
Wtem we drzwiach pojawiła się wyniosła jakaś postać w sztubie i czapce futrzanej na głowie.
Młody mężczyzna postąpił na środek izby i poznawszy, że znajduje się w czeladnej, spytał
dźwięcznym głosem, nie zdejmując czapki:
Hej! a gdzie to wasza panna?
Jestem odpowiedziała dość pewnym głosem Billewiczówna.
strona 13 poprzednia strona strona 15 kolejna strona
poker |