texas holdem

strona 1240
strona 1250
strona 1260
strona 1270
strona 1280
strona 1290
strona 1300
strona 1310
strona 1320


dupe

poker

czytasz strone nr 14




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

, ku lasom i polom śnieżnym, nocą przykrytym:
„Bywaj, junaku! bo nie masz nic gorszego na świecie nad oczekiwanie!”
Wtem, jakby odpowiedź wołaniu, z zewnątrz, właśnie z owych śnieżnych dalekości nocą pokrytych,
doszedł głos bambapoker dzwonka.
Panna drgnęła, lecz oprzytomniawszy wnet przypomniała sobie, że to Pacunelów przysłano każdego
prawie wieczora do apteczki po leki dla młodego pułkownika; myśl tę potwierdziła panna
Kulwiecówna mówiąc:
– To od poker online Gasztowtów po driakiew.
Nieregularny głos dzwonka targanego przy dyszlu brzmiał coraz wyraźniej; na koniec ucichł nagle,
widocznie sanki zatrzymały się przed domem.
– Obacz, kto przyjechał – rzekła panna Kulwiecówna do obracającego bambapoker żarna Żmudzina.
Żmudzin wyszedł z czeladnej, lecz po małej chwili pojawił się z powrotem i biorąc znów za
drąg od żaren rzekł z flegmą:
– Panas Kmitas.
– A słowo stało się ciałem! – wykrzyknęła panna Kulwiecówna.
Prządki poker zerwały się na równe nogi; kądziele i wrzeciona pospadały na ziemię.
Panna Aleksandra wstała także; serce jej biło jak młotem, na twarz występowały rumieńce, a po
nich bladość; ale odwróciła się umyślnie od komina, żeby wzruszenia poker online nie okazać.
Wtem we drzwiach pojawiła się wyniosła jakaś postać w sztubie i czapce futrzanej na głowie.
Młody mężczyzna postąpił na środek izby i poznawszy, że znajduje się w czeladnej, spytał
dźwięcznym głosem, nie zdejmując czapki:
– Hej! a gdzie to wasza panna?
– Jestem – odpowiedziała dość pewnym głosem Billewiczówna.

strona 13 poprzednia strona
strona 15 kolejna strona

poker