texas holdem

strona 366
strona 376
strona 386
strona 396
strona 406
strona 416
strona 426
strona 436
strona 446


dupe

poker

czytasz strone nr 1479




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Dziwne było owo pierwsze „dzień dobry” w Taurogach, jakie sobie powiedzieli dwaj
przyjaciele po nieszczęsnej wyprawie. Czas jakiś patrzyli na siebie bez słowa. Przemówił
pierwszy książę:
- Ano! diabli wzięli!
- Wzięli! poker online - powtórzył Sakowicz.
- Musiało tak być przy takiej aurze. Gdybym miał więcej lekkich chorągwi lub gdyby
licho nie przyniosło tego Babinicza... Do dwóch razy sztuka! Przezwał się wisielec. Nie
powiadajże o tym nikomu, żeby poker online mu jeszcze sławy nie przysparzać.
- Ja nie powiem... Ale czy oficerowie nie będą trąbili, nie zaręczam, boś przecie książę
prezentował go u swoich butów, jako chorążęgo orszańskiego.
- Oficerowie Niemcy nie rozumieją się na poker texas holdem polskich nazwiskach. Im wszystko jedno:
Kmicic czy Babinicz. A! na rogi Lucypera, żebym go dostał! A miałem go... i jeszcze,
szelma, ludzi mi pobuntował, głowbiczowski oddział odprowadził!... Musi to być jakiś bastard
po naszej gambling affiliates krwi, nie może inaczej być!... Miałem go, miałem... i uszedł!... Więcej
mnie to gryzie aniżeli ta cała stracona wyprawa.
- Miałeś go, książę, ale za cenę mojej głowy.
- Jasiu! powiem ci szczerze: niechby cię tam byli ze skóry poker texas holdem obdarli, bylem z Kmicicowej
bęben mógł zrobić!
- Dziękuję ci Bogusiu. Mniej po twojej przyjaźni nie mogłem się spodziewać.
Książę rozśmiał się:
- A skwierczałbyś na sapieżyńskim ruszcie... Wszystkie by twoje szelmostwa z ciebie
wytopili. Ma foi! chciałbym to widzieć!
- Ja zaś chciałbym cię widzieć w ręku Kmicica, twojego miłego krewniaka.

strona 1478 poprzednia strona
strona 1480 kolejna strona

poker