pokerczytasz strone nr 151
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Kręcił się też pan Woło dyjowski jak w
ukropie, ale że był obrotny i trudównie żałował, szło mu dość sporo. W tymże czasie odwiedził i
pana Kmicica w Lubiczu, który znacznie już do zdrowia przyszedł, i chociaż z łoża jeszcze nie
wstawał, wiadomo już było, że zasady pokera zdrów będzie. Wido cznie, o ile pan Wołodyjowski miał szablę
ciętą, o tyle rękę lekką.
Poznał go pan Kmicic natychmiast i przy bladł trochę na jego widok. Ręką nawet mimo woli do
szabli wiszącej nad łożem sięgnął, ale ochłonąwszy, widząc uśmiech na twarzy gościa, bamba poker wyciągnął
ku niemu wyehudłą dłoń i rzekł:
Dziękuję waszmości za odwiedziny. Godna to takiego kawalera polityka.
Przyjechałem spytać, czy waść urazy do mnie nie chowasz? spytał pan Michał.
Urazy nie chowam, bo mnie nie lada kto zwyciężył, ale gracz pierwszej gambling affiliates wody. Ledwie żem się
wylizał!
A jakże zdrowie waszmościne?
Waćpanu dziw pewno, żem spod jego ręki żyw wyszedł? Sam też sobie przyznaję, że niemała
to sztuka.
Tu pan Kmicic uśmiechnął się.
No, niestracona sprawa. Dokończysz mnie, kiedy zechcesz!
celeb poker Wcale nie w tym zamiarze tu przyjechałem...
Chybaś waszmość diabeł przerwał Kmicic albo masz inkluza. Bóg widzi, daleko mi teraz
do samochwalstwa, bo z tamtego świata wracam, alem to sobie przed spotkaniem waćpana zawsze
myślał: jeżelim nie pierwszy w poker Rzeczypospolitej na szable, tom drugi. Tymczasem niesłychana
rzecz! Toż ja bym pierwszego cięcia nie odbił, gdybyś waćpan chciał. Powiedz mi, gdzieś się tak
wyuczył?
Miało się trocha przyrodzonych zdolności odrzekł pan Michał i ojciec od małego wkładał,
któren nieraz mi mówił: Dał ci Bóg nikczemną postać, jeśli się ludzie nie będą ciebie bali, to się
będą z ciebie śmieli.
strona 150 poprzednia strona strona 152 kolejna strona
poker |