pokerczytasz strone nr 1510
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Widocznie Bogusław cofał się, a Babinicz szedł za nim.
Duglas zrozumiał, że musiało zajść coś niezwykłego.
Lecz co? Na to nie było odpowiedzi. Duglas zamyślił się. Nagle zadumę przerwał mu
oficer z przedniej straży.
- Wasza poker dostojność! - rzekł. - Przez zarośla widać o staję kilku ludzi w kupie. Nie ruszaja
się, jakby wartownicy. Wstrzymałem straż, by waszej dostojności o tym donieść.
- Jezdni czy piesi? - spytał Duglas.
- Piesi, jest ich czterech bambapoker czy pięciu w kupie, dobrze policzyć nie można, bo gałęzie zasłaniają.
Ale migają się zółto, jakby nasi muszkietnicy.
Duglas ścisnął kolanami konia, szybko popędził do pierwszej straży i ruszył z nią naprzód.
Przez rzednące poker texas holdem zarośla w dalszym głębokim lesie widać było grupę żołnierzy zupełnie
nieruchomą, stojącą pod drzewem.
- Nasi, nasi! - rzekł Duglas. - Książę musi być w pobliżu.
- Dziw! - ozwał się po chwili oficer - stoją na warcie i żaden poker się nie ozwie, choć hałaśliwie
idziemy.
Wtem zarośla skończyły się i odsłonił się las niepodszyty.
Wówczas nadjeżdżający ujrzeli czterech ludzi stojących w kupie, tuż jeden obok drugiego,
jakby patrzyli czegoś w ziemię. texas holdem Od głowy podnosiło się każdemu czarne pasmo
prosto ku górze.
- Wasza dostojność! rzekł nagle oficer - ci ludzie wiszą!
- Tak jest! - odpowiedział Duglas.
I przyśpieszywszy kroku stanęli za chwilę tuż koło trupów. Czterech piechurów wisiało
na pętlach razem, jak kupa drozdów, z nogami ledwie na cal wyniesionymi nad ziemię, bo
na niskiej gałęzi.
strona 1509 poprzednia strona strona 1511 kolejna strona
poker |