texas holdem

strona 1582
strona 1592
strona 1602
strona 1612
strona 1622
strona 1632
strona 1642
strona 1652
strona 1662


dupe

poker

czytasz strone nr 1510




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Widocznie Bogusław cofał się, a Babinicz szedł za nim.
Duglas zrozumiał, że musiało zajść coś niezwykłego.
Lecz co? Na to nie było odpowiedzi. Duglas zamyślił się. Nagle zadumę przerwał mu
oficer z przedniej straży.
- Wasza poker dostojność! - rzekł. - Przez zarośla widać o staję kilku ludzi w kupie. Nie ruszaja
się, jakby wartownicy. Wstrzymałem straż, by waszej dostojności o tym donieść.
- Jezdni czy piesi? - spytał Duglas.
- Piesi, jest ich czterech bambapoker czy pięciu w kupie, dobrze policzyć nie można, bo gałęzie zasłaniają.
Ale migają się zółto, jakby nasi muszkietnicy.
Duglas ścisnął kolanami konia, szybko popędził do pierwszej straży i ruszył z nią naprzód.
Przez rzednące poker texas holdem zarośla w dalszym głębokim lesie widać było grupę żołnierzy zupełnie
nieruchomą, stojącą pod drzewem.
- Nasi, nasi! - rzekł Duglas. - Książę musi być w pobliżu.
- Dziw! - ozwał się po chwili oficer - stoją na warcie i żaden poker się nie ozwie, choć hałaśliwie
idziemy.
Wtem zarośla skończyły się i odsłonił się las niepodszyty.
Wówczas nadjeżdżający ujrzeli czterech ludzi stojących w kupie, tuż jeden obok drugiego,
jakby patrzyli czegoś w ziemię. texas holdem Od głowy podnosiło się każdemu czarne pasmo
prosto ku górze.
- Wasza dostojność! – rzekł nagle oficer - ci ludzie wiszą!
- Tak jest! - odpowiedział Duglas.
I przyśpieszywszy kroku stanęli za chwilę tuż koło trupów. Czterech piechurów wisiało
na pętlach razem, jak kupa drozdów, z nogami ledwie na cal wyniesionymi nad ziemię, bo
na niskiej gałęzi.

strona 1509 poprzednia strona
strona 1511 kolejna strona

poker