pokerczytasz strone nr 1519
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Niejeden myśli: co tu nas jeszcze czeka? ile bitew, ile klęsk, o które, wojując z Carolusem,
nietrudno... ile łez? ile krwi wylanej? ile ciężkich paroksyzmów?... I niejeden wątpi, i niejeden
przeciw miłosierdziu bożemu i Matce Najświętszej bluźni... poker A ja wam powiadam
tak: Wiecie, co nieprzyjaciół onych wandalskich czeka? zguba; wiecie, co nas czeka?
zwycięstwo! Pobiją nas jeszcze sto razy... dobrze... ale my pobijemy sto pierwszy, i będzie
koniec.
Rzekłszy to pan Zagłoba przymknął na chwilę bamba poker oczy, lecz zaraz je otworzył, spojrzał
błyszczącymi źrenicami przed siebie i nagle zakrzyknął całą siłą piersi:
Zwycięstwo ! zwycięstwo !
Kmicic aż zaczerwienił się z radości.
Dalibóg, ma rację! dalibóg, słusznie mówi! Nie może inaczej być! Musi gratis poker taki przyjść
koniec!
Już to trzeba waści przyznać, że ci tu nie brakuje rzekł Wołodyjowski palnąwszy się
w głowę. Rzeczpospolitę można zająć, ale dosiedzieć w niej nie lża... i tak w końcu trzeba
się będzie wynieść.
Ha! co? nie brakuje! poker rzekł uradowany z pochwały Zagłoba. Kiedy tak, to wam
jeszcze będę prorokował. Bóg przy sprawiedliwych! Waćpan (tu zwrócił się do Kmicica)
zdrajcę Radziwiłła pokonasz, do Taurogów pójdziesz, dziewczynę odbierzesz, za żonę ją
pojmiesz, potomstwo titan poker wychowasz... Niech pypcia na języku dostanę, jeżeli tak nie będzie,
jakom rzekł... Dla Boga! tylko nie uduś!
Słusznie zastrzegł się pan Zagłoba, bo pan Kmicic porwał go w swoje ramiona, podniósł
w górę i tak ściskać począł, że aż oczy staremu wyszły na wierzch, ledwie zaś stanął
na własnych nogach, ledwie odsapnął, już pan Wołodyjowski rozochocony wielce chwycił
go za rękę.
strona 1518 poprzednia strona strona 1520 kolejna strona
poker |