texas holdem

strona 1259
strona 1269
strona 1279
strona 1289
strona 1299
strona 1309
strona 1319
strona 1329
strona 1339


dupe

poker

czytasz strone nr 1543




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

I lecieli tak wśród nocy pysznej, gwiaździstej, pokrywającej drogi i pola, na kształt olbrzymiego
stada drapieżnych ptaków, które krew zwietrzyły w oddaleniu.
Mijali pola bujne, dąbrowy, łąki, aż wreszcie sierp miesiąca pobladł poker texas holdem i pochylił się ku
zachodowi. Wówczas zwolnili koniom i stanęli na popas ostatni. Byli już nie dalej jak pół
mili niemieckiej od Prostek.
Tatarzy poczęli karmić konie z rąk jęczmieniem, aby nowych sił nabrały przed bitwą.
Kmicic poker texas holdem zaś, przesiadłszy się na zapaśnego dzianeta, pojechał dalej, aby na obóz nieprzyjaciela
okiem rzucić.
Po pół godziny drogi trafił w łozie nad rzeczką na ów podjeździk petyhorski, który pan
Korsak wysłał na zwiady.
– A co? – celeb poker spytał chorążego pan Kmicic. – Co słychać?
– Nie śpią już i huczą jak pszczoły w ulu – odparł chorąży. – Byliby się już ruszyli, ale
nie mieli dość wozów.
– Zali można gdzie z pobliża obóz widzieć?
– Można z onego wyniesienia, zasady pokera które krzami pokryte. Obóz hen, tam leży w dole rzeki.
Chce wasza miłość popatrzyć?
– Prowadź waść!
Chorąży ruszył koniem i wyjechali na wzniesienie. Już też zorze były na niebie i powietrze
przesycało się złotym światłem, poker texas holdem ale wedle rzeki, na drugim niskim brzegu, leżała
jeszcze mgła surowa. Oni, ukryci w krzach, patrzyli w ową mgłę rzednącą coraz bardziej.
Na koniec o dwie staje odsłonił się w dolinie kwadratowy okop ziemny; wzrok Kmicica
wpił się weń z chciwością, lecz w pierwszej chwili dojrzał tylko mgliste zarysy namiotów,
wozów stojących w środku wzdłuż wałów.

strona 1542 poprzednia strona
strona 1544 kolejna strona

poker