texas holdem

strona 1354
strona 1364
strona 1374
strona 1384
strona 1394
strona 1404
strona 1414
strona 1424
strona 1434


dupe

poker

czytasz strone nr 1544




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Płomienia ognisk nie było już widać, tylko dymy
podnosiły się wysokimi smugami ku niebu na znak pogody. Lecz w miarę jak mgła
roztapiała się coraz bardziej, mógł pan Babinicz z pomocą perspektywy odróżnić pozatykane
na wałach chorągwie: błękitne poker szwedzkie i żółte pruskie, następnie masy żołnierzy,
działa i konie.
Naokoło była cisza, przerywana tylko szelestem krzów poruszanych przez powiew i
wesołym porannym czyrykaniem szarego ptactwa. Ale z obozu dochodził przytłumiony
szum.
reguły pokera Widocznie nikt tam już nie spał, widocznie gotowano się do pochodu, bo w środku
okopu panował ruch niezwyczajny. Całe pułki przenosiły się z miejsca na miejsce, niektóre
wychodziły przed wały; około wozów panowała sroga krętanina. Staczano również poker texas holdem armaty
z wałów.
– Nie może inaczej być, tylko się do pochodu gotują – rzekł Kmicic.
– Wszyscy jeńcy to zeznawali. Chcą się ze swoją piechotą połączyć. Nie spodziewają
się też, aby pan hetman mógł na nich nastąpić prędzej jak wieczorem, a zasady pokera choćby miał i nastąpić,
wolą bitwę w otwartym polu przyjąć niż onę piechotę pod nóż wydać.
– Ze dwie godzin upłynie, nim wyruszą, a za dwie godzin pan podskarbi tu będzie.
– Chwalić Boga ! – odrzekł chorąży.
– Poślijże waść jeszcze ludzi, poker texas hold em by tam nie popasali za długo.
– Wedle rozkazu.
– A nie wysyłali jakich podjazdów na tę stronę rzeki?
– Na tę stronę ani jeden nie wyszedł. Wysłali, ale ku swojej piechocie, która od Ełku
nadciąga.
– Dobrze! – rzekł Kmicic.
I zjechał z pagórka, a przykazawszy podjazdowi taić się dalej w trzcinach, sam ruszył,
ile tchu w koniu, z powrotem do chorągwi.

strona 1543 poprzednia strona
strona 1545 kolejna strona

poker