pokerczytasz strone nr 1547
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Widząc to pułk pancernej rajtarii ruszył ku nim, z początku stępą, potem rysią i nie
szedł prędzej, tylko gdy wataha zbliżyła się już na dwadzieścia kroków, rozległa się komenda:
Feuer! i tysiące ramion, zbrojnych w pistolety, wyciągnęło poker texas holdem się ku nadbiegającym.
Wstęga dymu przeleciała z jednego końca szeregu w drugi, potem dwie ławy jeźdźców
i koni uderzyły o siebie z łoskotem. Konie wspięły się w pierwszym uderzeniu; nad głowami
walczących zamigotały przez całą długość poker texas holdem linii szable, jakby wąż błyskawiczny
przeleciał z końca w koniec. Złowrogi dźwięk żelaza o hełmy i pancerze dosłyszano aż na
drugiej stronie rzeki. Zdało się, że to w kuźnicach młoty biją w stalowe blachy.
Linia wygięła się w jednej poker texas hold em chwili w półksiężyc, bo gdy środek rajtarii ustąpił, zepchnięty
pierwszym natarciem, skrzydła, na które mniejszy impet przyszedł, stały ciągle na
miejscu. Lecz i w środku pancerni żołnierze nie pozwolili się rozerwać i rozpoczęła się
poker texas holdem rzeźba straszliwa. Z jednej strony lud olbrzymi, przybrany w blachy, opierał się całą potęgą
ciężaru koni, z drugiej szara ćma tatarska parła go siłą nabytego rozpędu, siekąc i tnąc z
taka niepojętą szybkością, jaką tylko nadzwyczajna bamba poker lekkość i ciągła wprawa dać może. Jak
gdy ćma drwali rzuci się na las sosen gonnych, słychać tylko huk siekier i raz w raz wyniosłe
drzewo jakieś spada w dół z trzaskiem straszliwym, tak co chwila któryś z rajtarów pochylał
błyszczącą głowę i zwalał się pod konia. Szable Kmicicowych migotały im w
oczach, oślepiały ich, furkały koło twarzy, oczu, rąk.
strona 1546 poprzednia strona strona 1548 kolejna strona
poker |