texas holdem

strona 1088
strona 1098
strona 1108
strona 1118
strona 1128
strona 1138
strona 1148
strona 1158
strona 1168


dupe

poker

czytasz strone nr 158




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

– List zapowiedni! – wykrzyknął Kmicic – dla kogo?
– Dla waćpana. A teraz wiedz, że mając funkcję wojskową, nie potrzebujesz do żadnych sądów
stawać, bo do hetmańskiej inkwizycji należysz; słuchaj zaś, co książę wojewoda mi pisze.
poker texas holdem Tu pan Wołodyjowski odczytał Kmicicowi prywatny list Radziwiłła, odetchnął, ruszył wąsikami
i rzekł:
– Owóż, jak waćpan widzisz, ode mnie zależy: albo ci list zapowiedni oddać, albo go schować.
Niepewność, trwoga i nadzieja odbiły się poker na twarzy Kmicica.
– A waćpan co uczynisz? – pytał cichym głosem.
– A ja waszmości list oddaję – rzekł pan Wołodyjowski.
Kmicic nic zrazu nie odrzekł, głowę opuścił na poduszki i patrzył czas jakiś w pułap. Nagle oczy
poczęły mu wilgotnieć poker i goście nieznani w tych oczach, łzy, zawisły na rzęsach.
– Niechże mnie końmi rozerwą! – rzekł wreszcie – niech mnie ze skóry obłuszczą, jeślim ja widział
zacniejszego człowieka od waszmości... Jeżeliś przeze mnie rekuzę dostał, jeśli mnie poker texas holdem Oleńka
jeszcze, jako powiadasz, miłuje, inny tym bardziej by się mścił, tym głębiej mnie pogrążył... A
waszmość mi rękę podajesz i jako z grobu mnie wyciągasz!
– Bo nie chcę dla prywaty ojczyzny miłej poświęcać, której waszmość znaczne poker texas holdem jeszcze posługi
możesz oddać. Ale to waszmości powiem, że gdybyś był owych Kozaków od Trubeckiego albo
Chowańskiego pożyczył, tedybym list zatrzymał. Całe to szczęście, żeś tego nie uczynił!
– Przykład, przykład z waćpana innym brać! – odrzekł Kmicic. – Dajże mi rękę, Bóg mi pozwoli
czym dobrym się waszmości wypłacić, boś mnie na śmierć i życie zobowiązał.

strona 157 poprzednia strona
strona 159 kolejna strona

poker