pokerczytasz strone nr 1614
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Słowo stało się ciałem! zakrzyknął miecznik.
Oleńce świat cały zakręcił się nagle w oczach; serce w niej zamarło, piersiom zabrakło
oddechu. Głosy jakieś wołały jej w duszy: Jezusie, Mario! To on! Po czym całkiem opuściła
ją świadomość, gdzie jest, co się bamba poker z nią dzieje.
Ale nie spadła z konia na ziemię, bo ręką chwyciła konwulsyjnie za drabinę wozu. I z
chwilą gdy przyszła do przytomności, oczy jej padły na nieruchomy kształt ludzki leżący
na wozie. Tak, to był on, pan Andrzej Kmicic, chorąży orszański. I leżał na wznak poker na wozie;
głowę miał obwiniętą w chusty, ale przy czerwonym blasku miesiąca widać było doskonale
jego twarz białą i spokojną, jakby z marmuru wykutą lub zlodowaciałą pod tchnieniem
śmierci. Oczy miał głęboko zapadłe i zamknięte, życie nie zdradzało się w nim najmniejszym
poker ruchem.
Z Bogiem!... rzekł zdejmując czapkę pan miecznik.
Stój! zawołała Oleńka.
I poczęła pytać cichym, ale prędkim, jakoby gorączkowym głosem:
Żyw jeszcze czy zmarły?
Żyw, ale śmierć nad nim.
Tu miecznik spojrzawszy na twarz Kmicica ozwał się poker texas holdem znowu:
Nie dowieziecie go do Lubicza.
Kazał się koniecznie tam wieźć, bo tam chce umrzeć.
Z Bogiem! Spieszcie się!
Czołem bijemy!
I wóz ruszył dalej, a Oleńka z miecznikiem skoczyli co tchu w koniach w przeciwną
stronę. Przelecieli przez Wołmontowicze poker jak dwa widziadła nocne i dopadli do Wodoktów
nie mówiąc do siebie ni słowa przez drogę; dopiero zsiadając z konia Oleńka zwróciła się
do stryja:
Księdza mu trzeba posłać! rzekła zdyszanym głosem niech w tej chwili ktoś do
Upity rusza!
Miecznik zajął się żywo spełnieniem polecenia, ona zaś wpadła do swojej izby i rzuciła
się na kolana przed obrazem Najświętszej Panny.
strona 1613 poprzednia strona strona 1615 kolejna strona
poker |