texas holdem

strona 1031
strona 1041
strona 1051
strona 1061
strona 1071
strona 1081
strona 1091
strona 1101
strona 1111


dupe

poker

czytasz strone nr 1668




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Powoził pachołek siedzący w szyi niedźwiedziej. Pan Andrzej, przybrany w zieloną aksamitną bekieszę
spinaną na złote pętlice a podbitą sobolami i w soboli kołpaczek z czaplim wichrem, wesół
był, ochoczy i tak mówił do poker siedzącego obok pana Kokosińskiego:
– Słuchaj, Kokoszko! Podswawoliliśmy pono przez te wieczory nad miarę, a zwłaszcza pierwszego,
gdy się to czaszkom i portretom dostało. Ba, dziewczęta były jeszcze gorsze. Zawsze diabeł
poker Zenda podnieci, a potem na kim się skrupi? – na mnie! Boję się, żeby ludzie nie rozgadali, bo tu
chodzi o moją reputację.
– Powieśże się na twojej reputacji, bo na nic innego niezdatna, tak jak i nasze.
– A kto temu winien, bambapoker jeśli nie wy? Pamiętaj, Kokoszko, że to i w Orszańskiem mieli mnie przez
was za niespokojnego ducha, i języki na mnie ostrzyli jako noże na osełce.
– A kto pana Tumgrata na mrozie przy koniu prowadził? Kto owego koroniarza poker usiekł, któren
się pytał, czy w Orszańskiem już na dwóch nogach chodzą, czyli jeszcze na czterech? Kto panów
Wyzińskich, ojca i syna, poszczerbił? Kto sejmik ostatni rozpędził?
– Sejmik rozpędziłem w Orszańskiem, nie gdzie reguły pokera indziej, to domowa rzecz. Pan Tumgrat odpuścił
mi umierając, a co do reszty, to nie wymawiaj, gdyż pojedynek najniewinniejszemu się zdarzy.
– Jam ci też wszystkich nie wymienił, o inkwizycjach wojskowych także nie wspomniałem, których
dwie cię w obozie czeka.
– Nie mnie, ale was, bom ja tyle jeno winien, żem wam obywatelów rabować dozwolił.

strona 1667 poprzednia strona
strona 1669 kolejna strona

poker