pokerczytasz strone nr 1668
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Powoził pachołek siedzący w szyi niedźwiedziej. Pan Andrzej, przybrany w zieloną aksamitną bekieszę
spinaną na złote pętlice a podbitą sobolami i w soboli kołpaczek z czaplim wichrem, wesół
był, ochoczy i tak mówił do poker siedzącego obok pana Kokosińskiego:
Słuchaj, Kokoszko! Podswawoliliśmy pono przez te wieczory nad miarę, a zwłaszcza pierwszego,
gdy się to czaszkom i portretom dostało. Ba, dziewczęta były jeszcze gorsze. Zawsze diabeł
poker Zenda podnieci, a potem na kim się skrupi? na mnie! Boję się, żeby ludzie nie rozgadali, bo tu
chodzi o moją reputację.
Powieśże się na twojej reputacji, bo na nic innego niezdatna, tak jak i nasze.
A kto temu winien, bambapoker jeśli nie wy? Pamiętaj, Kokoszko, że to i w Orszańskiem mieli mnie przez
was za niespokojnego ducha, i języki na mnie ostrzyli jako noże na osełce.
A kto pana Tumgrata na mrozie przy koniu prowadził? Kto owego koroniarza poker usiekł, któren
się pytał, czy w Orszańskiem już na dwóch nogach chodzą, czyli jeszcze na czterech? Kto panów
Wyzińskich, ojca i syna, poszczerbił? Kto sejmik ostatni rozpędził?
Sejmik rozpędziłem w Orszańskiem, nie gdzie reguły pokera indziej, to domowa rzecz. Pan Tumgrat odpuścił
mi umierając, a co do reszty, to nie wymawiaj, gdyż pojedynek najniewinniejszemu się zdarzy.
Jam ci też wszystkich nie wymienił, o inkwizycjach wojskowych także nie wspomniałem, których
dwie cię w obozie czeka.
Nie mnie, ale was, bom ja tyle jeno winien, żem wam obywatelów rabować dozwolił.
strona 1667 poprzednia strona strona 1669 kolejna strona
poker |