texas holdem

strona 252
strona 262
strona 272
strona 282
strona 292
strona 302
strona 312
strona 322
strona 332


dupe

poker

czytasz strone nr 1678




Zapraszamy do lektury ksi±żki będ±cej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - ksi±żka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

.. – Co tam, Soroka?
– Upita się pali; bij± się!
– Jezus Maria! – zakrzyknęła Oleńka.
– Nie bój się waćpanna... Kto się bije?
– Żołnierze z mieszczanami. W rynku pożar! Mieszczanie się zasiekli i po prezydium do Poniewieża
party poker posiali, a jam tu skoczył do waszej miło¶ci. Ledwie tchu mogę złapać...
Przez czas tej rozmowy sanie id±ce z tyłu nadjechały; Kokosiński, Ranicki, Kulwiec-
Hippocentaurus, Uhlik, Rekuć i Zend wyskoczywszy na ¶nieg otoczyli texas holdem kołem rozmawiaj±cych.
– O co poszło? – pytał Kmicic.
– Mieszczanie nie chcieli obroków dawać ani koniom, ani ludziom, że to asygnacji nie było;
żołnierze poczęli gwałtem brać. Oblegli¶my burmistrza i tych, którzy się w rynku bambapoker zatarasowali.
Poczęto ognia dawać i zapalili¶my dwa domy; teraz gwałt okrutny i we dzwony bij±...
Oczy Kmicica poczęły ¶wiecić gniewem.
– To i nam trzeba na ratunek! – zakrzykn±ł Kokosiński,
– Wojsko łyczkowie oprymuj±! celeb poker – wołał Ranicki, któremu plamy czerwone, białe i ciemne cał±
twarz zaraz pokryły. – Szach, szach! mo¶ci panowie!
Zend za¶miał się zupełnie tak, jak ¶mieje się puszczyk, aż się konie zestraszyły, a Rekuć podniósł
oczy w górę texas holdem i piszczał:
– Bij! kto w Boga wierzy! z dymem łyków!
– Milczeć! – hukn±ł Kmicic, aż las odegrzmiał, a stoj±cy najbliżej Zend zatoczył się jak pijany.
Nic tam po was! nie potrzeba tam siekaniny! Siadać wszyscy w dwoje sani, mnie jedne zostawić i
jechać do Lubicza! Tam czekać, chybabym przysłał po sukurs.
– Jak to? – zaoponował Ranicki.

strona 1677 poprzednia strona
strona 1679 kolejna strona

poker