pokerczytasz strone nr 1698
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Coś za jeden, zawalidrogo? pytał chwytając za szablę.
Uhlik przestał grać, a Kokosiński zakrzyknął:
Hej, towarzysze! do kupy! do kupy!
Ale już za Józwą sypnęli się Butrymowie; starcy potężni i wyrostki ogromne; poczęli się tedy
także poker texas holdem skupiać pomrukując jak niedźwiedzie.
Czego chcecie? guzów szukacie? pytał Koko,siński.
At! co gadać! poszli precz! rzekł z flegmą Józwa.
Na to Ranicki, któremu chodziło o to, aby czasem nie obyło się bez bójki, uderzył Józwę rękojeścią
poker texas hold em w piersi, aż się rozległo w całej izbie, i krzyknął: .
Bij!
Rapiery zabłysły, rozległ się wrzask niewiast, szczęk szabel i zgiełk, i zamieszanie. Wtem olbrzymi
Józwa wycofał się z potyczki, porwał stojącą. wedle stołu z gruba ciosaną ławę poker i podniósłszy
ją jakby. leciuchną deseczkę zakrzyknął:
Rum! rum!
Kurz wstał z podłogi i przesłonił walczących, jeno w zamęcie jęki poczęły się odzywać...
KONIEC ROZDZIAŁU
ROZDZIAŁ V
bambapoker Tegoż samego dnia wieczorem przyjechał pan Kmicic do Wodoktów na czele stu kilkunastu ludzi,
których ze sobą z Upity przyprowadził, żeby ich do Kiejdan hetmanowi wielkiemu odesłać,
sam uznał bowiem, że w tak małym miasteczku nie masz dla większej celeb poker liczby ludzi pomieszczenia i
że po ogłodzeniu mieszczan żołnierz musi się uciekać do gwałtów, zwłaszcza taki żołnierz, któren
tylko strachem przed dowódcą w karności może być utrzymany. Dość bowiem było spojrzeć na
wolentarzy pana Kmicica, żeby dojść do przekonania, iż gorszego gatunku ludzi trudno było w
całej Rzeczypospolitej znaleźć: I Kmicic nie mógł mieć innych.
strona 1697 poprzednia strona strona 1699 kolejna strona
poker |