pokerczytasz strone nr 1708
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Niechże we mnie piorun zaraz trzaśnie, niech mnie czarci dziś obłuszczą, jeślim
ja zdrajca, ja, którym przy ojczyźnie wtedy stawał, kiedy wszyscy ręce opuścili!
Waćpan przy niej stajesz, a czynisz to, co i nieprzyjaciel, bo ją bamba poker depcesz, bo ludzi w niej katujesz,
bo na prawa boskie i ludzkie nie dbasz. Nie! choćby mi się i serce rozdarło, nie chcę cię mieć
takiego, nie chcę!...
Nie gadaj mi o rekuzie, bo się wścieknę! Ratujcież mnie, anieli! Nie zechcesz poker mnie po dobrej
woli, to cię i tak wezmę, choćby tu wszystka hołota z zaścianków, choćby sami Radziwiłłowie, sam
król i wszyscy diabli rogami przystępu bronili, choćbym miał duszę czartu zaprzedać...
Nie wzywaj złych duchów, poker texas hold em bo cię usłyszą! zakrzyknęła Oleńka wyciągając przed siebie ręce.
Czego ode mnie chcesz?
Bądź uczciwy!...
Umilkli oboje i nastała cisza. Słychać było tylko sapanie pana Andrzeja. Ostatnie słowa Oleńki
przedarły jednak pancerz poker pokrywający jego sumienie. Czuł się upokorzony. Nie wiedział, co jej
odrzec, jak się bronić. Potem począł chodzić szybkimi krokami po izbie; ona siedziała nieruchomie.
Zawisła nad nimi niezgoda, rozjątrzenie i żal. Było im ze sobą poker online ciężko, i to długie milczenie stawało
im się coraz nieznośniejsze.
Bądź zdrowa! rzekł nagle Kmicic.
Jedź waćpan i niech cię Bóg natchnie inaczej! odrzekła Oleńka.
Pojadę! Gorzki mi był twój napitek, gorzki chleb! Żółcią i octem mnie tu napojono!
A waćpan to myślisz, żeś mnie słodyczą napoił? odrzekła głosem, w którym drgały łzy.
strona 1707 poprzednia strona strona 1709 kolejna strona
poker |