pokerczytasz strone nr 178
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Ujście, główną pozycję, zajął ze swymi ludźmi pan wojewoda poznański. Część rycerstwa została
w Wieleniu, część w Pile, a pan Władysław Skoraszewski odjechał do Czaplinka, by stamtąd
dawać baczenie na nieprzyjaciela.
Rozpoczął się lipiec; dnie poker były ciągle pogodne i gorące. Słońce dopiekało na równinach tak
mocno, iż szlachta chroniła się po lasach, między drzewami, pod których cieniem niektórzy kazali
rozbijać swe namioty. Tam też wyprawiano uczty gwarne i hałaśliwe, a jeszcze więcej hałasu party poker czyniła
służba, zwłaszcza przy pławieniu i pojeniu kom, których po kilka tysięcy naraz pędzono trzy
razy dziennie do Noteci i Głdy, kłócąc się i bijąc o najlepszy przystęp do brzegu.
Duch jednak, pomimo iż sam wojewoda poznański działał raczej w ten poker texas hold em sposób, aby go osłabić,
był z początku dobry.
Gdyby Wittenberg był nadszedł w pierwszych dniach lipca, byłby prawdopodobnie napotkał
mocny opór, który w miarę rozgrzewania się ludzi w boju mógłby się zmienić w niezwalczoną zaciekłość,
jak tego często poker bywały przykłady. Bo przecie w żyłach tych ludzi, jakkolwiek odwykłych
od wojny, płynęła krew rycerska.
Kto wie, czy drugi Jeremi Wiśniowiecki nie zmieniłby Ujścia w drugi Zbaraż i nie zapisał w
tych okopach nowej świetnej karty rycerskiej. Ale właśnie celeb poker wojewoda poznański, na nieszczęście,
mógł tylko pisać, nie walczyć.
Wittenberg, człowiek nie tylko wojnę znający, ale i ludzi, może umyślnie się nie spieszył. Doświadczenie
długoletnie uczyło go, iż nowo zaciężny żołnierz najniebezpieczniejszy jest w pierwszej
chwili zapału i że częstokroć nie męstwa mu brak, ale żołnierskiej cierpliwości, którą tylko
praktyka wyrabia.
strona 177 poprzednia strona strona 179 kolejna strona
poker |