pokerczytasz strone nr 180
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Tłumy szlachty przeprowadzały go wśród szyderskich okrzyków aż za
obóz, a tłumom tym przywodził Ostrożka, który krzyczał z daleka za odjeżdżającym:
Mości panie starościcu, daję ci do herbu i nazwiska przydomek: Deest!
bamba poker Vivat Deest-Grudziński! krzyczała szlachta. A nie płacz za stryjcem! wołał dalej Ostrożka
równy on ma z tobą kontempt dla Szwedów i niech się jeno pokażą, pewnie się plecami do nich obróci!
Młodemu magnatowi krew poker texas holdem biła do twarzy, ale udawał, że obelg nie słyszy, jeno konia bódł
ostrogami i tłumy rozpierał, by jak najprędzej znaleźć się poza obozem i swymi prześladowcami,
którzy w końcu, bez uwagi na ród i godność odjeżdżającego, poczęli reguły pokera rzucać grudkami ziemi i krzyczeć:
Masz grudkę, Grudziński! A ho! a huzia! hoc! hoc! szarak! kot!
Uczynił się taki tumult, że aż wojewoda poznaiński nadbiegł z kilku rotmistrzami uspokajać i
tłumaczyć, że starościc tylko poker texas holdem na tydzień, dla bardzo pilnych spraw, wziął permisję.
Jednakże zły przykład podziałał i tego samego dnia znalazło się kilkuset szlachty, którzy nie
chcieli być gorszymi od pana starościca, lubo wymykali się i mniejszą asystencją poker texas holdem i ciszej. Pan Stanisław
Skrzetuski, rotmistrz kaliski, a stryjeczny słynnego zbarażczyka Jana, włosy rwał na głowie,
bo i jego łanowcy, idąc za przykładem towarzystwa, poczęli wyciekać z obozu. Złożono znów
radę wojenną, w której tłumy szlacheckie koniecznie chciały wziąść udział. Nastała noc burzliwa,
pełna krzyków, swarów.
strona 179 poprzednia strona strona 181 kolejna strona
poker |