texas holdem

strona 1449
strona 1459
strona 1469
strona 1479
strona 1489
strona 1499
strona 1509
strona 1519
strona 1529


dupe

poker

czytasz strone nr 180




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Tłumy szlachty przeprowadzały go wśród szyderskich okrzyków aż za
obóz, a tłumom tym przywodził Ostrożka, który krzyczał z daleka za odjeżdżającym:
– Mości panie starościcu, daję ci do herbu i nazwiska przydomek: Deest!
bamba poker – Vivat Deest-Grudziński! – krzyczała szlachta. – A nie płacz za stryjcem! – wołał dalej Ostrożka
– równy on ma z tobą kontempt dla Szwedów i niech się jeno pokażą, pewnie się plecami do nich obróci!
Młodemu magnatowi krew poker texas holdem biła do twarzy, ale udawał, że obelg nie słyszy, jeno konia bódł
ostrogami i tłumy rozpierał, by jak najprędzej znaleźć się poza obozem i swymi prześladowcami,
którzy w końcu, bez uwagi na ród i godność odjeżdżającego, poczęli reguły pokera rzucać grudkami ziemi i krzyczeć:
– Masz grudkę, Grudziński! A ho! a huzia! hoc! hoc! szarak! kot!
Uczynił się taki tumult, że aż wojewoda poznaiński nadbiegł z kilku rotmistrzami uspokajać i
tłumaczyć, że starościc tylko poker texas holdem na tydzień, dla bardzo pilnych spraw, wziął permisję.
Jednakże zły przykład podziałał – i tego samego dnia znalazło się kilkuset szlachty, którzy nie
chcieli być gorszymi od pana starościca, lubo wymykali się i mniejszą asystencją poker texas holdem i ciszej. Pan Stanisław
Skrzetuski, rotmistrz kaliski, a stryjeczny słynnego zbarażczyka Jana, włosy rwał na głowie,
bo i jego łanowcy, idąc za przykładem „towarzystwa”, poczęli „wyciekać” z obozu. Złożono znów
radę wojenną, w której tłumy szlacheckie koniecznie chciały wziąść udział. Nastała noc burzliwa,
pełna krzyków, swarów.

strona 179 poprzednia strona
strona 181 kolejna strona

poker