texas holdem

strona 1544
strona 1554
strona 1564
strona 1574
strona 1584
strona 1594
strona 1604
strona 1614
strona 1624


dupe

poker

czytasz strone nr 181




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Podejrzywano się wzajemnie o zamiar ucieczki. Okrzyki: „Albo wszyscy,
albo nikt” – przelatywały z ust do ust.
Co chwila zrywały się wieści, że wojewodowie uchodzą – i powstawał taki rozruch, że wojewodowie
musieli się ukazywać poker po kilkakroć wzburzonym tłumom. Kilkanaście tysięcy ludzi stało do
świtania na koniach, wojewoda poznański zaś jeździł między nimi z odkrytą głową, podobien do
senatora rzymskiego, i powtarzał co chwila wielkie słowa:
– Mości poker panowie! z wami żyć i umierać°. Przyjmowano go w niektórych miejscach wiwatami,
w innych brzmiały szyderskie okrzyki. On zaś ledwie uciszył tłumy, wracał na radę spracowany,
zachrypły, upojony wielkością własnych słów i przekonany, gratis poker że tej nocy niepożyte ojczyźnie oddał
usługi.
Ale na radzie mniejsze miał słowa na ustach, bo się za brodę i za chochoł targał z rozpaczy powtarzając:
– Radźcie waszmościowie, jeśli umiecie... Ja umywam ręce od tego, co się titan poker stanie, bo z
takim żołnierzem niepodobna się bronić.
– Jaśnie wielmożny wojewodo! – odpowiadał pan Stanisław Skrzetuski. – Sam nieprzyjaciel
powściągnie tę swawolę i te rozruchy. Niech jeno armaty zagrają, niech przyjdzie bamba poker do obrony, oblężenia,
ta sama szlachta w sprawie własnego gardła musi u wałów służyć, nie w obozie się warcholić.
Tak już nieraz bywało!
– Z czym się bronić? Armat nie mamy, jeno na– sze wiwatówki, dobre do pukania w czasie uczt.
– Pod Zbarażem Chmielnicki miał siedmdziesiąt dział, a książę Jeremi jeno kilkanaście oktaw i
granatników.

strona 180 poprzednia strona
strona 182 kolejna strona

poker