texas holdem

strona 480
strona 490
strona 500
strona 510
strona 520
strona 530
strona 540
strona 550
strona 560


dupe

poker

czytasz strone nr 188




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Wittenberg zapuścił wzrok w dal, objął nim lasy, dąbrowy, łęgi i łani zbożne i po chwili rzekł:
– Tak jest! piękny to kraj i żyzny... Wasza miłość możesz też być pewien, że po wojnie jego
królewska mość nikomu innemu wielkorządztwa poker texas hold em tu nie powierzy.
Otyły człowiek zdjął znów kapelusz.
– I ja też nie chcę innego mieć pana – dodaj wznosząc oczy ku niebu.
Niebo było jasne i pogodne, żaden piorun nie spadl i nie skruszył na proch zdrajcy, który swój
kraj, celeb poker jęczący już pod dwoma wojnami i wyczerpany, wydawał na tej granicy w moc nieprzyjaciela.
Człowiek bowiem rozmawiający z Wittenbergiem był to Hieronim Radziejowski, były podkanclerzy
koronny, obecnie Szwedom przeciw ojczyżnie celeb poker zaprzedany.
Stali czas jakiś w milczeniu; tymczasem ostatnie dwie brygady, nerikska i wermlandzka, przeszły
granicę, za nimi poczęły się wtaczać działa, trąby ciągle jeszcze grały, a huk kotłów i warczenie
bębnów głuszyło poker texas hold em kroki żołnierzy i napełniało las złowrogimi echami. Wreszcie ruszył i sztab.
Radziejowski jechał koło Wittenberga.
– Oxenstierny nie widać – rzekł Wittenberg boję się, czy go jaka przygoda nie spotkała. Nie
wiem, jeżeli to titan poker dobra była rada posyłać go jako trębacza z listami pod Ujście.
– Dobra – odparł Radziejowski – bo obóz zlustruje, wodzów zobaczy i wyrozumie, co tam myślą,
a tego by lada ciura nie uczynił.
– A jeśli go poznają?
– Jeden pan Rej go tam zna, a on nasz. Zresztą, choćby go poznali, nie uczynią mu nic złego,
jeszcze na drogę opatrzą i nagrodzą.

strona 187 poprzednia strona
strona 189 kolejna strona

poker