texas holdem

strona 1525
strona 1535
strona 1545
strona 1555
strona 1565
strona 1575
strona 1585
strona 1595
strona 1605


dupe

poker

czytasz strone nr 199




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Polskie armaty poczęły grać w
tejże chwili, ale zrazu nie odpowiadano na owe salwy ze strony szwedzkiej. Dymy układały się
spokojnie w jasnym powietrzu w długie pasma rozciągające się między wojskami, a przez luki
między poker texas holdem nimi widziała szlachta pułki szwedzkie, piechoty i jazdy, rozwijające się ze straszliwym
spokojem, jak gdyby pewne zwycięstwa.
Na wzgórzach, zataczano armaty, podsypywano szańczyki, słowem, nieprzyjaciel szykował się
nie poker zwracając najmniejszej uwagi na kule, które nie dolatując do niego obsypywały jeno piaskiem i
ziemią pracujących przy szańczykach.
Wyprowadził jeszcze pan Stanisław Skrzetuski dwie chorągwie kaliszanów, chcąc śmiałym atakiem
poker texas holdem zmieszać Szwedów, ale nie poszli ochotnie; oddział rozciągnął się zaraz w bezładną kupę, bo
gdy odważniejsi parli konie naprzód, tchórzliwsi wstrzymywali je umyślnie. Dwa pułki rajtarii wysłanej
przez Wittenberga po krótkiej poker texas hold em walce spędziły z pola szlachtę i gnały pod obóz.
Tymczasem zapadł mrok i zakończył bezkrwawą walkę.
Strzelano jednak z dział aż do nocy, po czym strzały umilkły, ale w obozie polskim podniosła
się taka wrzawa, że słychać zasady pokera ją było na drugim brzegu Noteci. Powstała ona naprzód z tego powodu,
że kilkaset pospolitaków próbowało wymknąć się w ciemnościach z obozu. Inni, spostrzegłszy to,
poczęli grozić i nie puszczać. Brano się do szabel. Słowa: „Albo wszyscy, albo nikt” – znowu
przelatywały z ust do ust. Lecz z każdą chwilą stawało się prawdopodobniejszym, że ujdą wszyscy.

strona 198 poprzednia strona
strona 200 kolejna strona

poker