texas holdem

strona 651
strona 661
strona 671
strona 681
strona 691
strona 701
strona 711
strona 721
strona 731


dupe

poker

czytasz strone nr 208




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Pan Michał tedy, zbrojny w patyk lipowy zastępujący w nagłym razie szablę, puścił się z impetem
za otyłym Bohunem, dognał go wkrótce i począł siekać po nogach bez miłosierdzia.
Longinek, grający rolę mamy, wrzeszczał, poker Bohun wrzeszczał, Jeremka-Wołodyjowski wrzeszczał;
ale męstwo. w końcu przemogło i Bohun, upuściwszy swą ofiarę, począł zmykać z powrotem
pod lipę, na koniec dopadłszy ławki padł na nią sapiąc straszliwie i powtarzając:
poker texas holdem – Ha, basałyki!... Cud będzie, jeśli się nie zatknę...
Lecz nie tu był jeszcze koniec jego męki, 'gdyż w chwilę później stanął przed nim Jaremka, zarumieniony,
z rozwianą czupryną i rozdętymi nozdrzami, podobny do małego poker texas hold em czupurnego jastrząbka,
i jął powtarzać z większą jeszcze niż poprzednio energią:
– Żeby dziadzio był Bohunem!
Po wielu naleganiach i uroczystym przyrzeczeniu złożonym przez obydwóch chłopaków, że tym
razem będzie to titan poker na pewno ostatni raz, historia powtórzyła się znowu z całą dokładnością; po czym
już siedli we trzech na ławie i Jaremka począł nalegać:
– Dziadziu! powiedzieć, kto był najmężniejszy!
– Ty, ty! – odrzekł staruszek.
– poker I wyrosnę na rycerza?
– Pewnie, że wyrośniesz, bo dobra w tobie krew żołnierska. Daj ci Boże, żebyś był do ojca podobny,
bo przy męstwie mniej byłbyś uprzykrzony... Rozumiesz?
– Powiedzieć: ilu tata zabił?
– Mało sto razy mówiłem! Prędzej byście liście na tej lipie policzyli niż tych wszystkich nieprzyjaciół,
którycheśmy obaj z waszym ojcem zgładzili.

strona 207 poprzednia strona
strona 209 kolejna strona

poker