pokerczytasz strone nr 235
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Własny hajduk mu czaszkę rozpłatał, i tak zginął marnie, jak i żył grzesznie.
A to co za rozległa budowla, do szopy murowanej podobna? pytał Jan.
To jest papiernia od księcia założona, a tu obok drukarnia, w której się poker texas holdem księgi heretyckie drukują.
Tfe! rzekł Zagłoba zaraza na to miasto, gdzie człowiek innego powietrza jak heretyckie do
brzucha nie wciąga. Lucyper mógłby tu tak dobrze panować jak i Radziwiłł.
Mości panie! odpowiedział poker Wołodyjowski nie bluźń Radziwiłłowi, bo może wkrótce ojczyzna
zbawienie będzie mu winna...
I dalej jechali w milczeniu, poglądając na miasto i dziwiąc się jego porządkom, bo ulice całkiem
były brukowane kamieniami, co w owych poker czasach za osobliwość uchodziło.
Przejechawszy rynek i ulicę Zamkową ujrzeli na podniesieniu wspaniałą rezydencję, świeżo
przez księcia Janusza wzniesioną, nieobronną istotnie, ale ogromem nie tylko pałace, lecz i zamki
przewyższającą. poker texas holdem Gmach stał na wywyższeniu i patrzył na miasto, jakoby u stóp jego leżące. Z obu
stron głównego korpusu biegły dwa skrzydła niższe, załamując się pod kątami prostymi i tworząc
olbrzymi dziedziniec zamknięty od przodu kratą żelazną, poker nabijaną długimi kolcami. W środku
kraty . wznosiła się potężna brama murowana, na niej herby radziwiłłowskie i herb miasta Kiejdan,
przedstawiający nogę orlą ze skrzydłem czarnym w złotym polu, a u nogi podkowę o trzech krzyżach,
czerwoną. Nisko w bramie był odwach i trabanci szkoccy straż tam trzymali, dla parady, nie
dla obrony przeznaczoną.
strona 234 poprzednia strona strona 236 kolejna strona
poker |