texas holdem

strona 1411
strona 1421
strona 1431
strona 1441
strona 1451
strona 1461
strona 1471
strona 1481
strona 1491


dupe

poker

czytasz strone nr 34




Zapraszamy do lektury ksi±żki będ±cej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - ksi±żka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Bogdaj nam się lepiej działo!
Zdrowia zaczęły kr±żyć, czupryny dymić. Gadali wszyscy jeden przez drugiego, a każdy siebie
tylko słuchał, z wyj±tkiem pana Rekucia, bo ten głowę spu¶cił na piersi i drzemał. Po chwili Kokosiński
celeb poker j±ł ¶piewać: „Len mędliła na mędlicy!” – co widz±c pan Uhlik dobył z zanadrza czekanika i
nuż wtórować, a pan Ranicki, wielki fechmistrz, fechtował się goł± ręk± z niewidzialnym przeciwnikiem,
powtarzaj±c półgłosem:
– Ty poker tak, ja tak! ty tniesz, ja mach! raz! dwa! trzy! – szach!
Olbrzymi Kulwiec-Hippocentaurus wytrzeszczał oczy i przypatrywał się pilnie czas jaki¶ Ranickiemu,
na koniec kiwn±ł ręk± i rzekł:
– Kiep z ciebie! Machaj zdrów, a poker online tak i Kmicicowi na szable nie dotrzymasz.
– Bo jemu nikt nie dotrzyma; ale ty się spróbuj! – I ze mn± na pistolety nie wygrasz.
– O dukat strzał!
– O dukat! A gdzie i do czego?
Ranicki powlókł wzrokiem naokoło, na koniec zasady pokera wykrzykn±ł ukazuj±c na czaszki:
– Między rogi! o dukat!
– O co? – spytał Kmicic.
– Między rogi! o dwa dukaty! o trzy! Dawajcie pistolety!
– Zgoda! – krzykn±ł pan Andrzej. – Niech idzie o trzy. Zend! po pistolety!
Poczęli poker online krzyczeć wszyscy coraz gło¶niej i targować się ze sob±; tymczasem Zend wyszedł do
sieni i po małej chwili wrócił z pistoletami, workiem kul i rogiem z prochem.
Ranicki chwycił za pistolet. – Nabity? – spytał.
– Nabity!
– O trzy! cztery! pięć dukatów! – wrzeszczał pijany Kmicic.
– Cicho! Chybisz, chybisz!
– Utrafię, patrzcie!.

strona 33 poprzednia strona
strona 35 kolejna strona

poker