texas holdem

strona 1506
strona 1516
strona 1526
strona 1536
strona 1546
strona 1556
strona 1566
strona 1576
strona 1586


dupe

poker

czytasz strone nr 35




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

.. at! do tej czaszki, między rogi... raz, dwa!...
Wszyscy zwrócili uwagę na potężną czaszkę łosią wiszącą wprost Ranickiego; on zaś wyciągnął
rękę. Pistolet chwiał mu się w dłoni.
– Trzy! – wykrzyknął Kmicic.
Strzał huknął, izba napełniła gambling affiliates się dymem prochowym.
– Chybił, chybił! ot, gdzie dziura! – wołał Kmicic ukazując ręką na ciemną ścianę, z której kula
odłupała wiór jaśniejszy.
– Do dwóch razy sztuka!
– Nie!... dawaj mnie! – wołał Kulwiec.
W tej chwili wpadła na poker odgłos strzału przerażona czeladź.
– Precz! precz! – krzyknął Kmicic. – Raz! dwa! trzy!...
Znów huknął strzał, tym razem drzazgi posypały się z kości.
– A. dajcie i nam pistolety! – zakrzyknęli wszyscy naraz.
I zerwawszy się poczęli texas holdem grzmocić pięściami po karkach pachołków, chcąc ich do pośpiechu zachęcić.
Nim upłynął kwadrans, cała izba grzmiała wy strzałami. Dym przesłonił światło świec i
postacie strzelających. Hukom wystrzałów towarzyszył głos Zenda, który krakał bamba poker jak kruk, kwilił
jak sokół, wył jak wilk, ryczał jak tur. Co chwila przerywał mu świst kul; drzazgi leciały z czaszek,
wióry ze ścian i z ram portretów; w zamieszaniu postrzelano i Billewiczów, a Ranicki wpadłszy w
furię siekł ich szablą.
reguły pokera Zdumiona i wylękła czeladź stała jakby w obłąkaniu, poglądając wytrzeszczonymi oczyma na tę
zabawę, która do napadu tatarskiego była podobna. Psy poczęły wyć i szczekać. Cały dom zerwał
się na nogi. Na podwórzu zebrały się kupki ludzi. Dziewki dworskie biegły pod okna i przykładając
twarze do szyb, płaszcząc nosy spoglądały, co się dzieje we środku.

strona 34 poprzednia strona
strona 36 kolejna strona

poker