pokerczytasz strone nr 376
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Ale przez to właśnie walka
zmieniła się w rzeź zaciekłą.
Pan Wołodyjowski, uprosiwszy wprzód starych pułkowników i Jana Skrzetuskiego, aby w samej
chwili ataku mieli dozór nad ludźmi, używał do woli w pierwszym szeregu. I co chwila jakiś kapelusz
szwedzki bambapoker zapadał przed nim w ciżbę, jakoby nurka dawał pod ziemię; czasami rapier, wytrącony
z rąk rajtara, wylatywał furkocząc nad szereg, a jednocześnie odzywał się krzyk ludzki
przeraźliwy i znów kapelusz zapadał; zastępował go drugi, drugiego trzeci, lecz pan Wołodyjowski
poker posuwał się ciągle naprzód, małe jego oczki świeciły jak dwie skry złowrogie, i nie unosił się, i nie
zapamiętywał, nie machał szablą jak cepem; chwilami, gdy nie miał nikogo na długość szabli przed
sobą, zwracał twarz i klingę nieco w prawo lub w lewo i zasady pokera strącał w mgnieniu oka rajtara ruchem na
pozór nieznacznym, i straszny był przez te ruchy małe, a błyskawiczne, prawie nieczłowiecze.
Jak niewiasta rwąca konopie zanurzy się w nie tak, iż ją zupełnie zasłonią, ale po zapadaniu kiści
poznasz łatwo jej drogę, poker texas holdem tak i on niknął chwilowo z oczu w tłumie rosłych mężów, lecz tam,
gdzie padali jako kłos pod sierpem żniwiarza podcinającego źdźbła od dołu, tam właśnie on był.
Pan Stanisław Skrzetuski i posępny Józwa Butrym zwany Beznogim szli tuż za nim.
Na koniec szwedzkie poker texas hold em tylne szeregi poczęły wysuwać się z opłotków na obszerniejszy wirydarz
przed kościołem i dzwonnicą, a za nimi wysunęły się przednie. Rozległa, się komenda oficera, który
pragnął widocznie wprowadzić wszystkich naraz ludzi do boju, i wy dłużony aż dotąd prostokąt
rajtarów rozciągnał się w mgnieniu oka wszerz, w długą linię, chcąc całym frontem stawić czoło.
strona 375 poprzednia strona strona 377 kolejna strona
poker |