pokerczytasz strone nr 378
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Środkiem wirydarza biegały rozhukane konie bez jeźdźców, z rozdętymi od strachu chrapami i
rozwiarą grzywą, niektóre gryzły się ze sobą, inne, oślepłe i rozszalałe, zwracały się zadem do kup
walczących i biły w nie kopytami.
Pan celeb poker Wołodyjowski, strącając mimochodem rajtarów, szukał oczyma po całym wirydarzu oficera;
na koniec spostrzegł go broniącego się przeciw dwom Butrymom i skoczył ku niemu.
Na bok! krzyknął na Butrymów na bok! Posłuszni żołnierze odskoczyli poker mały rycerz zaś
przybiegł i starli się ze Szwedem, aż konie przysiadły na zadach.
Oficer chciał widocznie sztychem zsadzić przeciwnika z konia, lecz pan Wołodyjowski podstawił
rękojeść swego dragońskiego pałasza, zakręcił błyskawicowym poker texas holdem półkolem i rapier prysnął. Oficer
schylił się do olster, lecz w tej chwili, cięty przez jagodę, wypuścił lejce z lewicy.
Żywym brać! krzyknął Wołodyjowski na Butrymów.
Laudańscy chwycili rannego i podtrzymali chwiejącego się na poker kulbace, mały rycerz zaś sunął w
głąb wirydarza i jechał dalej na rajtarach gasząc ich przed sobą jak świece.
Lecz już powszechnie poczęli Szwedzi ulegać bieglejszej w szermierce i pojedynczej walce szlachcie.
Niektórzy chwytając za poker online ostrza rapierów wyciągali je rękojeścią ku przeciwnikom, inni rzucali
broń pod nogi: słowo pardon! brzmiało coraz częściej na pobojowisku. Lecz nie zważano na to,
bo pan Michał kilku tylko kazał oszczędzić, więc inni widząc to zrywali się znów do bitwy i marli,
jak na żołnierzy przystało, po rozpaczliwej obronie, okupując obficie krwią śmierć własną.
strona 377 poprzednia strona strona 379 kolejna strona
poker |