texas holdem

strona 1240
strona 1250
strona 1260
strona 1270
strona 1280
strona 1290
strona 1300
strona 1310
strona 1320


dupe

poker

czytasz strone nr 378




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Środkiem wirydarza biegały rozhukane konie bez jeźdźców, z rozdętymi od strachu chrapami i
rozwiarą grzywą, niektóre gryzły się ze sobą, inne, oślepłe i rozszalałe, zwracały się zadem do kup
walczących i biły w nie kopytami.
Pan celeb poker Wołodyjowski, strącając mimochodem rajtarów, szukał oczyma po całym wirydarzu oficera;
na koniec spostrzegł go broniącego się przeciw dwom Butrymom i skoczył ku niemu.
– Na bok! – krzyknął na Butrymów – na bok! Posłuszni żołnierze odskoczyli poker – mały rycerz zaś
przybiegł i starli się ze Szwedem, aż konie przysiadły na zadach.
Oficer chciał widocznie sztychem zsadzić przeciwnika z konia, lecz pan Wołodyjowski podstawił
rękojeść swego dragońskiego pałasza, zakręcił błyskawicowym poker texas holdem półkolem i rapier prysnął. Oficer
schylił się do olster, lecz w tej chwili, cięty przez jagodę, wypuścił lejce z lewicy.
– Żywym brać! – krzyknął Wołodyjowski na Butrymów.
Laudańscy chwycili rannego i podtrzymali chwiejącego się na poker kulbace, mały rycerz zaś sunął w
głąb wirydarza i jechał dalej na rajtarach gasząc ich przed sobą jak świece.
Lecz już powszechnie poczęli Szwedzi ulegać bieglejszej w szermierce i pojedynczej walce szlachcie.
Niektórzy chwytając za poker online ostrza rapierów wyciągali je rękojeścią ku przeciwnikom, inni rzucali
broń pod nogi: słowo „pardon!” brzmiało coraz częściej na pobojowisku. Lecz nie zważano na to,
bo pan Michał kilku tylko kazał oszczędzić, więc inni widząc to zrywali się znów do bitwy i marli,
jak na żołnierzy przystało, po rozpaczliwej obronie, okupując obficie krwią śmierć własną.

strona 377 poprzednia strona
strona 379 kolejna strona

poker