pokerczytasz strone nr 396
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Ruszaj! rzekł książę. Daj Bóg, by nie było za późno.
KONIEC ROZDZIAŁU
ROZDZIAŁ XX
Kmicic ukończywszy szańczyki i ubezpieczywszy od niespodziewanego napadu Kiejdany nie
mógł już poker texas holdem dłużej odkładać wyprawy do Billewicz po pana miecznika rosieńskiego i Oleńkę, zwłaszcza
że i rozkaz książęcy brzmiał wyraźnie, aby ich do Kiejdan sprowadzić. Ale niesporo jednak
było panu Andrzejowi, i gdy wreszcie wyruszył na czele pięćdziesięciu poker texas holdem dragonów, ogarnął go taki
niepokój, jakby na straconą strażę jechał. Czuł, że tam nie będzie wdzięcznie przyjęty, a drżał
przed myślą, że szlachcic może się zechce opierać nawet i zbrojną ręką i że w takim razie trzeba
będzie użyć siły.
bambapoker Postanowił jednak pierwej namawiać i prosić. W tym celu, aby przybyciu swemu odjąć wszelkie
pozory zbrojnego napadu, pozostawił dragonów w karczmie odległej z pół stai od wsi, a dwie od
dworu; sam zaś z wachmistrzem tylko i jednym pachołkiem poker online ruszył naprzód, przykazawszy umyślnie
przygowanej kolasce nadjechać wkrótce za sobą.
Godzina była popołudniowa i słońce chyliło się już dobrze ku zachodowi, ale po nocy dżdżystej
i burzliwej dzień był piękny i niebo czyste, gdzieniegdzie poker texas hold em tylko upstrzone na zachodniej stronie
małymi różowymi obłokami, które zasuwały się z wolna za widnokrąg, podobne do stada owiec
schodzącego z pola. Kmicic jechał przez wieś z bijącym sercem i tak niespokojnie jak Tatar, który
wjeżdżając pierwszy przed czambułem do wsi, rozgląda się na wszystkie strony, czy nie ujrzy
gdzie mężów zbrojnych, ukrytych w zasadace.
strona 395 poprzednia strona strona 397 kolejna strona
poker |