texas holdem

strona 1221
strona 1231
strona 1241
strona 1251
strona 1261
strona 1271
strona 1281
strona 1291
strona 1301


dupe

poker

czytasz strone nr 396




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

– Ruszaj! – rzekł książę. – Daj Bóg, by nie było za późno.

KONIEC ROZDZIAŁU




ROZDZIAŁ XX
Kmicic ukończywszy szańczyki i ubezpieczywszy od niespodziewanego napadu Kiejdany nie
mógł już poker texas holdem dłużej odkładać wyprawy do Billewicz po pana miecznika rosieńskiego i Oleńkę, zwłaszcza
że i rozkaz książęcy brzmiał wyraźnie, aby ich do Kiejdan sprowadzić. Ale niesporo jednak
było panu Andrzejowi, i gdy wreszcie wyruszył na czele pięćdziesięciu poker texas holdem dragonów, ogarnął go taki
niepokój, jakby na straconą strażę jechał. Czuł, że tam nie będzie wdzięcznie przyjęty, a drżał
przed myślą, że szlachcic może się zechce opierać nawet i zbrojną ręką i że w takim razie trzeba
będzie użyć siły.
bambapoker Postanowił jednak pierwej namawiać i prosić. W tym celu, aby przybyciu swemu odjąć wszelkie
pozory zbrojnego napadu, pozostawił dragonów w karczmie odległej z pół stai od wsi, a dwie od
dworu; sam zaś z wachmistrzem tylko i jednym pachołkiem poker online ruszył naprzód, przykazawszy umyślnie
przygowanej kolasce nadjechać wkrótce za sobą.
Godzina była popołudniowa i słońce chyliło się już dobrze ku zachodowi, ale po nocy dżdżystej
i burzliwej dzień był piękny i niebo czyste, gdzieniegdzie poker texas hold em tylko upstrzone na zachodniej stronie
małymi różowymi obłokami, które zasuwały się z wolna za widnokrąg, podobne do stada owiec
schodzącego z pola. Kmicic jechał przez wieś z bijącym sercem i tak niespokojnie jak Tatar, który
wjeżdżając pierwszy przed czambułem do wsi, rozgląda się na wszystkie strony, czy nie ujrzy
gdzie mężów zbrojnych, ukrytych w zasadace.

strona 395 poprzednia strona
strona 397 kolejna strona

poker