texas holdem

strona 347
strona 357
strona 367
strona 377
strona 387
strona 397
strona 407
strona 417
strona 427


dupe

poker

czytasz strone nr 405




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

.. A cóż to, Billewicza
forteca? Obronisz się w nich? Czego tedy książę chce dla waszmości? Bezpieczeństwa, bo w
jednych Kiejdanach nic ci nie grozi, a tu stanie załoga książęca, która będzie substancji waścinej
strzegła jako oka w głowie poker texas holdem od wszelkiej swawoli żołnierskiej, i jeżeli jedne widły zginą, to mi waść
zasekwestruj całą fortunę.
Miecznik począł chodzić po komnacie.
– Mogęż ja ufać słowu waszmości?
– Jako Zawiszy! – odparł Kmicic.
W tej chwili panna Aleksandra poker weszła do komnaty. Kmicic zbliżył się szybko ku niej; lecz nagle
wspomniał, co zaszło w Kiejdanach, i jej twarz zimna przykuła go na miejscu, więc skłonił się w
milczeniu z daleka.
Miecznik stanął przed nią.
– Mamy jechać do Kiejdan! bambapoker – rzekł.
– A to po co? – spytała.
– Bo książę hetman prosi...
– Bardzo uprzejmie!... po sąsiedzku!... – dodał Kmicic.
– Tak! bardzo uprzejmie – rzekł z pewną goryczą pan miecznik – ale jeżeli nie pojedziem dobrowolnie,
to ten kawaler poker ma rozkaz dragonami nas otoczyć i siłą wziąć.
– Niechże Bóg broni, aby do tego przyszło! – rzekł Kmicic,
– Nie mówiłamże stryjowi – rzekła panna Aleksandra – uciekajmy jak najdalej, bo nas tu nie zostawią
w spokoju... Ot, i sprawdziło gambling affiliates się!
– Cóż robić? cóż robić? na gwałt nie masz lekarstwa! – zawołał miecznik.
– Tak jest – rzekła panna – ale my do tego haniebnego domu nie powinniśmy dobrowolnie jechać.
Niechże fas zbójcy biorą, wiążą i wiozą... Nie my jedni będziem cierpieli prześladowanie, nie
nas jednych pomsta zdrajców dosięgnie; ale niech wiedzą, że wolimy śmierć niż hańbę.

strona 404 poprzednia strona
strona 406 kolejna strona

poker