texas holdem

strona 632
strona 642
strona 652
strona 662
strona 672
strona 682
strona 692
strona 702
strona 712


dupe

poker

czytasz strone nr 499




Zapraszamy do lektury ksi±żki będ±cej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - ksi±żka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

– Uda się! – powtórzyli trzej inni: Biłous, Zawratyński i Lubieniec.
– Musimy porwać księcia koniuszego! – rzekł Kmicic.
I umilkł chc±c zbadać wrażenie, jakie szalona my¶l uczyni na żołnierzy. A oni umilkli także i
patrzyli poker w niego jak w tęczę, tylko w±siska ruszały im się i tylko twarze stały się groĽne i zbójeckie.
– Pal blisko, nagroda daleko! – rzekł Kmicic.
– Mało nas! – mrukn±ł Zawratyński.
– To gorzej aniżeli z Chowańskim! – dodał Lubieniec.
poker – Wojska wszystkie w rynku, a we dworze jeno straż i dworzan ze dwudziestu – rzekł Kmicic –
którzy niczego się nie spodziewaj±, nawet i szabel przy bokach nie maj±.
– Wasza miło¶ć swoj± głowę stawi, czemu my nie mamy naszych celeb poker postawić? – odparł Soroka.
– Słuchać! – rzekł Kmicic. – Je¶li chytro¶ci± go nie weĽmiem, to inaczej wcale nie weĽmiem...
Słuchać! Ja wejdę do komnat i po chwili wyjdę z księciem... Je¶li ksi±żę si±dzie na mego konia,
tedy ja zasady pokera si±dę na drugiego i pojedziem... Jak odjedziemy ze sto albo z półtorasta kroków, tedy go we
dwóch porwać pod pachy i w skok, co tchu w koniach!
– Wedle rozkazu! – rzekł Soroka.
– Je¶li nie wyjdziem – mówił dalej Kmicic a usłyszycie poker texas holdem strzał w komnacie, tedy mi gruchn±ć z
garłaczy po straży i konia mi podawać, jak tylko wypadnę ze drzwi.
– Tak i będzie!-rzekł Soroka.
– Naprzód! – skomenderował Kmicic.
Ruszyli i w kwadrans póĽniej stanęli przed kołowrotem staro¶cińskiego dworu. Przy kołowrocie,
po staremu, stało sze¶ciu halabardzistów, a czterech we drzwiach sieni.

strona 498 poprzednia strona
strona 500 kolejna strona

poker