pokerczytasz strone nr 5
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Była już z
góry umowa, że w takim razie pan Wołodyjowski zostanie obrany laudańskim rotmistrzem, bo
choć się do miejscowego obywatelstwa nie liczył, nie było odeń między miejscowym obywatelstwem
sławniejszego. Niedobitkowie mówili jeszcze poker texas holdem o nim, że samego hetmana z toni wyrwał.
Toteż cała Lauda na ręku go prawie nosiła, a okolica wydzierała okolicy. Kłócili się zwłaszcza Butrymi,
Domaszewicze i Gasztowtowie, u których ma zostać najdłużej gościną. On zaś sobie ową
bitną celeb poker szlachtę upodobał, że gdy okruchy wojsk radziwiłłowskich ciągnęły do Birż, by tam jako tako
po klęsce przyjść do sprawy on z innymi nie odszedł, a jeżdżąc z zaścianku do zaścianku , w Pacunelach
u Gasztowtów wreszcie stałą rezydencję założył, poker u pana Pakosza Gasztowta, który nad
wszystkimi w Pacunelach miał zwierzchność.
Co prawda, nie mógłby był pan Wołodyjowski żadną miarą Birż jechać, gdyż zachorował obłożnie:
naprzód przyszły nań złe gorączki, potem od kontuzji, którą był poker pod Cybichowem jeszcze
otrzymał, odjęto mu prawą rękę. Trzy panny Pakoszówny, słynne z urody pacunelki, wzięły go w
czułą opiekę i poprzysięgły tak sławnego kawalera do pierwotnego zdrowia doprowadzić, szlachta
zaś, kto żyw był, zajęła poker się pogrzebem dawnego swego wodza, pana Herakliusza Billewicza.
Po pogrzebie otwarto testament nieboszczyka, z którego pokazało się, iż stały pułkownik dziedziczką
całej fortuny, z wyjątkiem wsi Lubicza, uczynił wnuczkę swą Aleksandrę Billewiczównę,
łowczankę upicką, opiekę zaś nad nią, dopóki by za mąż nie poszła, powierzył całej szlachcie laudańskiej.
strona 4 poprzednia strona strona 6 kolejna strona
poker |