pokerczytasz strone nr 519
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Pilwszkorn.
Łapaj ! Trzymaj ! Bij! rozległy się dzikie głosy.
Trzej żołnierze, którzy jeszcze siedzieli na koniach, puścili się za nim; lecz Soroka chwycił
muszkiet oparty o ścianę i począł mierzyć do uciekającego, poker texas hold em a raczej do jego rumaka.
Rumak zaś wyciągnął się jak sarna i biegł z szybkością strzały wypuszczonej z cięciwy. Huknął
strzał. Soroka rzucił się przez dym, aby skutek lepiej zobaczyć; oczy przysłonił ręką, popatrzył
przez poker texas holdem chwilę i wreszcie wykrzyknął:
Chybiony!
W tej chwili Bogusław zniknął na zakręcie, a za nim zniknęli goniący.
Wówczas wachmistrz zwrócił się do kowala i jego pomocników, którzy patrzyli aż dotąd z niemym
przerażeniem poker texas holdem na to, co się stało, i zawołał:
Wody!
Kowalczuki skoczyli ciągnąć żurawia, a Soroka klęknął przy leżącym nieruchomie panu Andrzeju.
Twarz Kmicica była pokryta sadzą wystrzału i soplami krwi oczy miał przymknięte, lewą
bamba poker brew, powiekę i lewy wąs osmolone. Wachmistrz począł naprzód dotykać z lekka palcami jego
czaszki. Dotykał długo i ostrożnie, po czym mruknął:
Głowa cała...
Lecz Kmicic nie dawał znaku życia i krew wydobywała mu się poker z twarzy obficie. Tymczasem
kowalczuki przynieśli wiadro wody i szmaty do obcierania. Soroka z równąż powolnością i uwagą
zabrał się do obmywania twarzy Kmicica.
Na koniec rana ukazała się spod krwi i sadzy. Kula rozorała głęboko Kmicicowi lewy policzek i
zniosła zupełnie koniec ucha. Soroka począł badać, czy kość policzkowa nie jest strzaskana.
strona 518 poprzednia strona strona 520 kolejna strona
poker |