texas holdem

strona 803
strona 813
strona 823
strona 833
strona 843
strona 853
strona 863
strona 873
strona 883


dupe

poker

czytasz strone nr 519




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Pilwszkorn.
– Łapaj ! Trzymaj ! Bij! – rozległy się dzikie głosy.
Trzej żołnierze, którzy jeszcze siedzieli na koniach, puścili się za nim; lecz Soroka chwycił
muszkiet oparty o ścianę i począł mierzyć do uciekającego, poker texas hold em a raczej do jego rumaka.
Rumak zaś wyciągnął się jak sarna i biegł z szybkością strzały wypuszczonej z cięciwy. Huknął
strzał. Soroka rzucił się przez dym, aby skutek lepiej zobaczyć; oczy przysłonił ręką, popatrzył
przez poker texas holdem chwilę i wreszcie wykrzyknął:
– Chybiony!
W tej chwili Bogusław zniknął na zakręcie, a za nim zniknęli goniący.
Wówczas wachmistrz zwrócił się do kowala i jego pomocników, którzy patrzyli aż dotąd z niemym
przerażeniem poker texas holdem na to, co się stało, i zawołał:
– Wody!
Kowalczuki skoczyli ciągnąć żurawia, a Soroka klęknął przy leżącym nieruchomie panu Andrzeju.
Twarz Kmicica była pokryta sadzą wystrzału i soplami krwi – oczy miał przymknięte, lewą
bamba poker brew, powiekę i lewy wąs osmolone. Wachmistrz począł naprzód dotykać z lekka palcami jego
czaszki. Dotykał długo i ostrożnie, po czym mruknął:
– Głowa cała...
Lecz Kmicic nie dawał znaku życia i krew wydobywała mu się poker z twarzy obficie. Tymczasem
kowalczuki przynieśli wiadro wody i szmaty do obcierania. Soroka z równąż powolnością i uwagą
zabrał się do obmywania twarzy Kmicica.
Na koniec rana ukazała się spod krwi i sadzy. Kula rozorała głęboko Kmicicowi lewy policzek i
zniosła zupełnie koniec ucha. Soroka począł badać, czy kość policzkowa nie jest strzaskana.

strona 518 poprzednia strona
strona 520 kolejna strona

poker