pokerczytasz strone nr 52
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Oleńka zatkała oczy rękoma. Nie może być! nie może być!
Może, bo było! Dobrodziei pozwolił postrzelać, z którymi w pokrewieństwo miał wejść! A
potem dziewki dworskie powciągali do izby dla rozpusty!...
Tfu! obraza boska! Tego u nas poker nie bywało!... Pierwszego dnia zaczęli od strzelania i rozpusty!
Pierwszego dnia!...
Tu stary Kasjan rozgniewał się i począł stukać kijem w podłogę; na twarz Oleńki biły ciemne
rumieńce, a Józwa ozwał się:
A to wojsko pana Kmicicowe, bambapoker które w Upicie zostało, to lepsze? Jacy oficyjerowie, takie i
wojsko! Panu Sołłohubowi bydło zrabowali jacyś ludzie, mówią, że pana Kmicica; chłopów mejszagolskich,
którzy smołę wieźli, na gościńcu pobili. Kto? Też oni. Pan Sołłohub pojechał gambling affiliates do pana
Hlebowicza po sprawiedliwość, a teraz znów w Upicie gwałt! Wszystko to przeciw Bogu! Spokojnie
tu bywało jak nigdzie, a teraz choć rusznicę na noc nabijaj i strażuj a czemu? bo pan Kmicic z
kompanią przyjechał!
Ojcze Józwa! nie gambling affiliates mówcie tak! nie mówcie! zawołała Oleńka.
A jak mam mówić? Jeśli pan Kmicic nie winien, to po co takich ludzi trzyma, po co z takimi
żyje? Wielmożna panna mu powiedz, żeby on ich przepędził albo katu oddał, bo inaczej nie będzie
spokoju. poker texas hold em A słychana to rzecz strzelać do wizerunków i rozpustę jawnie płodzić? Toż cała okolica
jeno o tym gada!
Co ja mam czynić? pytali Oleńka. Może to i źli ludzie, ale on z nimi wojnę odprawiał. Zali
wypędzi ich na moją prośbę?
Jeśli nie wypędzi mruknął z cicha Józwa to sam taki!
Wtem w pannie poczęła się krew burzyć przeciw tym towarzyszom, zabijakom i kosterom.
strona 51 poprzednia strona strona 53 kolejna strona
poker |