pokerczytasz strone nr 529
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Wziąść łatwo, jeno co dalej czynić? Bagna naokoło, jedno wyjście jak do
niego trafić? Przypadek raz posłużył, ale może nie posłużyć drugi raz. Iść śladem kopyt na nic,
boć pewnie mieszkańcy mieli tyle rozumu, że poczynili umyślnie śladowe zasady pokera drogi fałszywe i
zdradne, wiodące wprost do topieli. Soroka znał dobrze proceder ludzi, którzy konie kradną lub
łupem biorą.
Myślał więc i rozważał, nagle uderzył się pięścią w głowę:
Kiep ze mnie! mruknął toż wezmę chłopa na postronek poker texas holdem i każę się wyprowadzić na gościniec.
Nagle wstrząsnął się wymówiwszy ostatni wyraz.
Na gościniec? A tam ten książę i pogoń...
Piętnaście koni trzeba stracić! rzekł sobie w duchu stary wyga z takim żalem, jakby te konie
od małego wyhodował. bambapoker Nie może być inaczej, tylko skończyło się nasze szczęście. Trzeba
siedzieć w chacie, póki pan Kmicic nie wyzdrowieje, siedzieć z wolą mieszkańców albo bez
woli, a co potem będzie, to już pułkownika głowa.
Tak rozmyślając wrócił do chaty. bamba poker Czujni żołnierze stali przy drzwiach i choć widzieli z dala
latarkę migocącą w ciemności, tęż samą, z którą Soroka i smolarz wyszli, przecie kazali im się
opowiedzieć, kto są, zanim puścili ich do chaty. Soroka dał ordynans, by strażujący zmienili poker się
o północku, sam zaś rzucił się na tapczan obok Kmicica.
W chacie uczyniło się cicho, jeno świerszcze rozpoczęły zwykłą muzykę, w przyległej komórce
myszy chrobotały w nagromadzonych tam rupieciach, od czasu do czasu zaś chory budził
się i marzył widocznie gorączkowo, bo do uszu Soroki dolatywały bezładne jego słowa:
Miłościwy królu, odpuść.
strona 528 poprzednia strona strona 530 kolejna strona
poker |