pokerczytasz strone nr 53
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Zresztą, niech tak będzie! Musi ich wypędzić! Niech wybiera mnie albo ich! Jeśli to prawda,
co mówicie, a dziś jeszcze będę wiedziała, czy prawda, to im tego nie daruję, ani strzelania, ani
rozpusty. Jam sama jedna i słaba sierota, poker texas hold em ich kupa zbrojna, aleć się nie ulęknę...
My ci pomożem! rzekł Józwa.
Dla Boga! mówiła Oleńka unosząc się coraz bardziej niech sobie czynią, co chcą, ale nie
tu, w Lubiczu... Niech będą, jacy chcą, ich to rzecz, ich szyje poker odpowiedzą, ale niech pana Kmicica
nie podmawiają... do rozpusty... Wstyd! hańba!... Myślałam, że to żołnierze niezgrabni, a to, widzę,
zdrajcy niegodni, którzy i siebie, i jego plamią. Tak jest! źle im z oczu patrzyło, ale ja, głupia, poker nie
poznałam się na tym. Dobrze! dziękuję wam, ojcowie, żeście mi oczy na tych judaszów otworzyli...
Wiem, co mi czynić przystoi.
To! to! to! rzekł stary Kasjan. Cnota przez cię mówi, a my ci pomożem.
Wy pana Kmicica bambapoker nie winujcie, bo choćby co i przeciw stateczności uczynił, to młody jest, a
oni go kuszą, oni podmawiają, oni zachęcają do rozpusty przykładem i hańbę na jego imię ściągają!
Tak jest! pókim żywa, nie będzie tego długo!
Gniew wzbierał gratis poker coraz więcej w sercu Oleńki i zawziętość przeciw towarzyszom para Kmicica
wzrastała, jak wzrasta ból w ranie świeżo zadanej. Bo też zraniono w niej okrutnie i miłość własną
kobiecą, i tę ufność, z jaką całe czyste uczucie oddała panu Andrzejowi. Wstyd jej było za niego i
za siebie, a ów gniew i wstyd wewnętrzny szukał przede wszystkim winnych.
strona 52 poprzednia strona strona 54 kolejna strona
poker |