texas holdem

strona 784
strona 794
strona 804
strona 814
strona 824
strona 834
strona 844
strona 854
strona 864


dupe

poker

czytasz strone nr 537




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

.. „Jakże mi
tam iść? – pomyślał sobie – toż by im zaraza milszym była gościem niż moja osoba!... Z Bogusławem
na arkanie przy siodle – można by, ale z gębą tylko i z gołymi rękoma!...”
Gdyby miał choć owe listy, to choćby poker texas holdem się nimi do konfederatów nie wkupił, miałby przynajmniej
przez nie księcia Janusza w ręku, boć owe listy mogły podkopać kredyt hetmana nawet
u Szwedów... Więc za ich cenę można by było Oleńkę uratować...
Lecz zły duch texas holdem jakiś sprawił, że i listy zginęły.
Kmicic, gdy wszystko myślą ogarnął, porwał się raz drugi za głowę.
– Zdrajcam dla Radziwiłłów, zdrajca dla Oleńki, zdrajca dla konfederatów, zdrajca dla króla!...
Zgubiłem sławę, cześć, celeb poker siebie, Oleńkę!...
Rana w twarzy paliła go jeszcze, ale w duszy piekł go żar stokroć boleśniejszy. Bo na dobitkę
wszystkiego, cierpiała w nim i miłość własna rycerska. Był przecie przez Bogusława sromotnie
pobity. Niczym poker texas hold em były owe cięgi, które mu w Lubiczu sprawił pan Wołodyjowski. Tam pokonał
go mąż zbrojny, którego na parol wyzwał, tu jeniec bezbronny, którego miał w ręku.
Z każdą chwilą rosło w Kmicicu poznanie, w jak straszne i haniebne poker texas hold em popadł terminy. Im dłużej
w nie patrzył, tym jaśniej ich okropność widział i coraz nowe czarne kąty spostrzegał, z których
wyglądały: hańba, sromota, zguba dla niego samego, dla Oleńki, krzywda dla ojczyzny – aż
w końcu ogarnął go przestrach i zdumienie.
– Zali ja to wszystko uczyniłem? – pytał sam siebie.
I włosy powstały mu na głowie.

strona 536 poprzednia strona
strona 538 kolejna strona

poker