pokerczytasz strone nr 54
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Szlachta zaś rada była, widząc swoją pułkownikównę tak groźną i do stanowczej wojny warchołów
orszańskich wyzywającą.
Ona zaś mówiła dalej z roziskrzonym wzrokiem:
Tak jest! oni winni i muszą pójść precz, nie tylko poker texas hold em z Lubicza, ale z całej okolicy.
My też pana Kmicica nie winujem, serceż ty nasze mówił stary Kasjan. My wiemy, że to
oni go kuszą. Nie ze złością my tu i jadem przeciw niemu przyjechali, jeno z żalem, że zbytników
poker przy sobie trzyma. Toż i wiadomo, że młody, głupi. I pan starosta Hlebowicz za młodu był głupi, a
teraz nami wszystkimi rządzi.
A pies? mówił wzruszonym głosem pacunelski łagodny staruszek. Pójdziesz z młodym w
party poker pole, a on, durny, zamiast za zwierzem iść, to ci koło nóg, padło, swawoli i za poły cię ciąga.
Oleńka chciała coś mówić, ale nagle zalała się łzami.
Nie płacz! rzekł Józwa Butrym.
Nie płacz, nie płacz!... powtarzali poker dwaj starcy.
I tak ją pocieszali, ale nie mogli pocieszyć. Po ich odjeździe została troska, niepokój i jakby uraza
i do nich, i do pana Andrzeja. Dumną pannę bolało coraz głębiej to, że trzeba było go bronić,
usprawiedliwiać poker texas holdem i tłumaczyć. A ta kompania! Drobne ręce panny zaciskały się na myśl o nich. W
oczach jej stawały jakby na jawie twarze pana Kokosińskiego, Uhlika, Zenda, Kulwieca-
Hippocentaura i innych i dostrzegła w nich, czego pierwej nie widziała: że były to bezczelne twarze,
na których błazeństwo, rozpusta i zbrodnia wycisnęły pospołu swe pieczęcie.
strona 53 poprzednia strona strona 55 kolejna strona
poker |