pokerczytasz strone nr 556
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Co ja pocznę? rzekł wreszcie kto mi poradzi, kto mnie wyratuje?
Tu kolana poczęły się giąć jakoś pod panem Andrzejem, aż wreszcie ukląkł przy tapczanie i
począł się modlić głośno, i prosić z całej duszy i serca:
Jezu Chryste, Panie miły poker mówił jakoś się na krzyżu nad łotrem ulitował, tak zlituj się i
nade mną. Oto pragnę obmyć się z grzechów moich, nowy żywot rozpocząć i ojczyźnie poczciwie
służyć, ale nie wiem jak, bom głupi. Służyłem tamtym zdrajcom, Panie, też nie tyle ze złości,
poker ale jako właśnie z głupoty; oświeć mnie, natchnij, pociesz w desperacji mojej i ratuj w miłosierdziu
swoim, bo zginę...
Tu głos zadrgał panu Andrzejowi, począł się bić w pierś szeroką, aż grzmiało w izbie, i powtarzać:
Bądź miłościw mnie grzesznemu! poker Bądź miłościw mnie grzesznemu! Bądź miłościw mnie
grzesznemu!
Po czym złożywszy ręce i wyciągnąwszy je do góry, tak dalej mówił:
A Ty, Panienko Najświętsza, przez heretyków w tej ojczyźnie insultowana, wstaw się za
mną do Syna swego, zstąp ku reguły pokera ratunkowi memu, nie opuszczaj mnie w utrapieniu i biedzie mojej,
abym Tobie mógł służyć, insulta Twoje pomścić i w godzinę skonania mieć Cię za patronkę
przy nieszczęsnej duszy mojej!
A gdy tak błagał pan Kmicic, łzy poczęły mu padać jak groch z oczu, poker texas holdem na koniec spuścił głowę
na tapczan i trwał w milczeniu, jakby czekając na skutek swej żarliwej modlitwy. Nastała cisza
w izbie i tylko mocny szum pobliskich sosen dochodził z zewnątrz. Wtem zaskrzypiały wióry
pod ciężkimi krokami za oknem i dwa głosy poczęły rozmawiać:
A co myślicie, panie wachmistrzu, gdzie stąd pojedziem?
Albo ja wiem?! odparł Soroka.
strona 555 poprzednia strona strona 557 kolejna strona
poker |