pokerczytasz strone nr 557
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Pojedziem, taj tylko! Może hen! do króla, któren pod
szwedzką ręką jęczy.
Zali to prawda, że go wszyscy opuścili?
Ale go Pan Bóg nie opuścił.
Kmicic powstał nagle od tapczana, a twarz miał jasną i spokojną; szedł poker texas hold em prosto ku drzwiom i
otworzywszy drzwi od sieni, rzekł do żołnierzy:
Konie mieć gotowe, w drogę czas!
KONIEC ROZDZIAŁU
ROZDZIAŁ III
Wnet ruch uczynił się między żołnierzami, poker którzy radzi byli wyjechać z lasu na daleki świat,
tym bardziej że bali się jeszcze pościgu ze strony Bogusława Radziwiłła, a stary Kiemlicz poszedł
do chaty rozumując, że Kmicic będzie go potrzebował.
Wasza miłość chce poker jechać? rzekł wchodząc.
Tak jest. Wyprowadzisz mnie z lasu. Znasz tu wszystkie pasy?
Znam, ja tutejszy... A dokąd wasza miłość chce jechać?
Do króla jegomości.
Stary cofnął się ze zdumieniem.
Panno mądra! poker zakrzyknął do jakiego króla, wasza miłość?
Jużci, nie do szwedzkiego.
Kiemlicz nie tylko nie ochłonął, ale począł się żegnać.
To wasza miłość chyba nie wie, co ludzie powiadają, że król jegomość na Śląsk się schronił,
gratis poker bo go wszyscy opuścili. Kraków nawet w oblężeniu.
Pojedziem na Śląsk.
Ba, a jakże się przez Szwedów przedostać?
Czy po szlachecku, czy po chłopsku, czy na kulbace, czy piechotą, wszystko jedno, byle się
przedostać!
Toż to i czasu okrutnego trzeba...
Mamy czasu dość... Ale rad bym jak najprędzej...
Kiemlicz przestał się dziwić.
strona 556 poprzednia strona strona 558 kolejna strona
poker |