texas holdem

strona 955
strona 965
strona 975
strona 985
strona 995
strona 1005
strona 1015
strona 1025
strona 1035


dupe

poker

czytasz strone nr 557




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

– Pojedziem, taj tylko! Może hen! do króla, któren pod
szwedzką ręką jęczy.
– Zali to prawda, że go wszyscy opuścili?
– Ale go Pan Bóg nie opuścił.
Kmicic powstał nagle od tapczana, a twarz miał jasną i spokojną; szedł poker texas hold em prosto ku drzwiom i
otworzywszy drzwi od sieni, rzekł do żołnierzy:
– Konie mieć gotowe, w drogę czas!

KONIEC ROZDZIAŁU



ROZDZIAŁ III
Wnet ruch uczynił się między żołnierzami, poker którzy radzi byli wyjechać z lasu na daleki świat,
tym bardziej że bali się jeszcze pościgu ze strony Bogusława Radziwiłła, a stary Kiemlicz poszedł
do chaty rozumując, że Kmicic będzie go potrzebował.
– Wasza miłość chce poker jechać? – rzekł wchodząc.
– Tak jest. Wyprowadzisz mnie z lasu. Znasz tu wszystkie pasy?
– Znam, ja tutejszy... A dokąd wasza miłość chce jechać?
– Do króla jegomości.
Stary cofnął się ze zdumieniem.
– Panno mądra! – poker zakrzyknął – do jakiego króla, wasza miłość?
– Jużci, nie do szwedzkiego.
Kiemlicz nie tylko nie ochłonął, ale począł się żegnać.
– To wasza miłość chyba nie wie, co ludzie powiadają, że król jegomość na Śląsk się schronił,
gratis poker bo go wszyscy opuścili. Kraków nawet w oblężeniu.
– Pojedziem na Śląsk.
– Ba, a jakże się przez Szwedów przedostać?
– Czy po szlachecku, czy po chłopsku, czy na kulbace, czy piechotą, wszystko jedno, byle się
przedostać!
– Toż to i czasu okrutnego trzeba...
– Mamy czasu dość... Ale rad bym jak najprędzej...
Kiemlicz przestał się dziwić.

strona 556 poprzednia strona
strona 558 kolejna strona

poker