pokerczytasz strone nr 577
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Rety! to mój pan!
Tu spostrzegł Rzędzian, jak dziwnie brzmi taki okrzyk w ustach pana starosty, i dodał:
Mój pan kum, chciałem rzec.
Tak mówiąc nie zmyślał pan starosta, bo istotnie pierwszego syna Skrzetuskiego, Jaremkę, poker texas hold em do
chrztu trzymał w drugą parę.
Tymczasem Kmicicowi, siedzącemu w ciemnym kącie izby, myśli jedna za drugą poczęły się
cisnąć do głowy. Naprzód zburzyła się w nim dusza na widok groźnego szaraka i ręka mimo
woli chwyciła celeb poker za szablę. Wiedział bowiem Kmicic, że to głównie Józwa przyczynił się do rozsiekania
kompanionów i jego samego najzaciętszym był wrogiem. Dawny pan Kmicic kazałby
go w tej chwili porwać i końmi włóczyć, lecz dzisiejszy pan Babinicz party poker przemógł się. Owszem,
niepokój go ogarnął na myśl, że jeżeli szlachta go pozna, mogą stąd wypaść rozmaite dla dalszej
podróży i całego przedsięwzięcia niebezpieczeństwa... Postanowił więc nie dać się poznać i coraz
głębiej poker zasuwał się w cień; wreszcie oparł się łokciami o stół i wziąwszy głowę w dłonie,
począł udawać, że drzemie.
Lecz jednocześnie szepnął do siedzącego obok Soroki:
Ruszaj do stajni, niech konie będą w pogotowiu. Jedziemy na poker noc!
Soroka wstał i wyszedł.
Kmicic udawał dalej, że drzemie. Rozmaite wspomnienia poczęły mu cisnąć się do głowy.
Ludzie ci przypomnieli mu Laudę, Wodokty i tę przeszłość krótką, która jak sen minęła. Gdy
przed chwilą Józwa rzekł, iż należą do chorągwi dawniej billewiczowskiej, to panu Andrzejowi
aż serce zatrzęsło się w piersi na samo miano.
strona 576 poprzednia strona strona 578 kolejna strona
poker |