texas holdem

strona 1126
strona 1136
strona 1146
strona 1156
strona 1166
strona 1176
strona 1186
strona 1196
strona 1206


dupe

poker

czytasz strone nr 577




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

– Rety! to mój pan!
Tu spostrzegł Rzędzian, jak dziwnie brzmi taki okrzyk w ustach pana starosty, i dodał:
– Mój pan kum, chciałem rzec.
Tak mówiąc nie zmyślał pan starosta, bo istotnie pierwszego syna Skrzetuskiego, Jaremkę, poker texas hold em do
chrztu trzymał w drugą parę.
Tymczasem Kmicicowi, siedzącemu w ciemnym kącie izby, myśli jedna za drugą poczęły się
cisnąć do głowy. Naprzód zburzyła się w nim dusza na widok groźnego szaraka i ręka mimo
woli chwyciła celeb poker za szablę. Wiedział bowiem Kmicic, że to głównie Józwa przyczynił się do rozsiekania
kompanionów i jego samego najzaciętszym był wrogiem. Dawny pan Kmicic kazałby
go w tej chwili porwać i końmi włóczyć, lecz dzisiejszy pan Babinicz party poker przemógł się. Owszem,
niepokój go ogarnął na myśl, że jeżeli szlachta go pozna, mogą stąd wypaść rozmaite dla dalszej
podróży i całego przedsięwzięcia niebezpieczeństwa... Postanowił więc nie dać się poznać i coraz
głębiej poker zasuwał się w cień; wreszcie oparł się łokciami o stół i wziąwszy głowę w dłonie,
począł udawać, że drzemie.
Lecz jednocześnie szepnął do siedzącego obok Soroki:
– Ruszaj do stajni, niech konie będą w pogotowiu. Jedziemy na poker noc!
Soroka wstał i wyszedł.
Kmicic udawał dalej, że drzemie. Rozmaite wspomnienia poczęły mu cisnąć się do głowy.
Ludzie ci przypomnieli mu Laudę, Wodokty i tę przeszłość krótką, która jak sen minęła. Gdy
przed chwilą Józwa rzekł, iż należą do chorągwi dawniej billewiczowskiej, to panu Andrzejowi
aż serce zatrzęsło się w piersi na samo miano.

strona 576 poprzednia strona
strona 578 kolejna strona

poker