texas holdem

strona 347
strona 357
strona 367
strona 377
strona 387
strona 397
strona 407
strona 417
strona 427


dupe

poker

czytasz strone nr 587




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Wojewoda witebski chce się na Podlasie
przedrzeć... Niech mu idą naprzeciw, aby w razie przeszkody dać pomoc.
– Wszystko powiem, jakoby mi za to płacono.
– Choć to Kmicic mówi, choć Kmicic ostrzega, niechże mu wierzą, niech poker się poradzą z innymi
pułkownikami i zastanowią, że w kupie będą mocniejsi. Powtarzam, że hetman już w drodze,
a ja panu Wołodyjowskiemu nie wróg.
– Żeby ja to miał jaki znak od waszej miłości, to by lepiej jeszcze było – party poker rzekł Rzędzian.
– Po co ci znaku?
– Bo i pan Wołodyjowski zaraz by lepiej w szczerość afektu waszej miłości uwierzył i tak by
pomyślał, że musi być coś w tym, jeśli znak przysyła.
– To masz ten sygnet – rzekł Kmicic – poker texas holdem chociaż znaków po mnie nie brak na łbach u tych ludzi;
których panu Wołodyjowskiemu odwieziesz.
To rzekłszy zdjął pierścień z palca. Rzędzian zaś przyjął go skwapliwie i rzekł:
– Dziękuję pokornie jegomości.
W godzinę poker texas holdem później Rzędzian wraz ze swymi wozami, z czeladzią, trochę jeno poturbowaną,
jechał spokojnie ku Szczuczynowi odwożąc trzech zabitych i resztę rannych, między którymi
Józwę Butryma z przeciętą twarzą i rozbitą głową. Jadąc spoglądał bambapoker na pierścień, którego kamień
cudnie błyszczał przy księżycu, i rozmyślał o tym dziwnym i strasznym człowieku, który tyle
złego sprawiwszy konfederatom, a tyle dobrego Szwedom i Radziwiłłowi, chciał jednak widocznie
ratować konfederatów od ostatniej zguby.
„Bo to, co radził, to szczerze – mówił do siebie Rzędzian. – Kupy zawsze się lepiej trzymać.

strona 586 poprzednia strona
strona 588 kolejna strona

poker