pokerczytasz strone nr 594
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Ja (powiada) panu Wołodyjowskiemu ani konfederatom nie
wróg, choć inaczej myślą. Później to się pokaże, a tymczasem niech się kupy, na miły Bóg,
trzymają, bo ich wojewoda wileński jako raki ze saka wybierze.
I powiedział, że wojewoda poker texas hold em już w pochodzie? pytał Jan Skrzetuski.
Mówił jeno, że tylko na posiłki szwedzkie czeka i że zaraz na Podlasie ruszy.
Co waćpanowie o tym wszystkim myślicie? pytał Wołodyjowski spoglądając na towarzyszów.
Zadziwiająca rzecz! poker odpowiedział Zagłoba. Albo ten człowiek Radziwiłła zdradza, albo
nam jakąś zasadzkę gotuje. Ale jaką? Radzi się kupy trzymać, co może za szkoda stąd dla nas
wyniknąć?
Że głodem zniszczejem odrzekł Wołodyjowski. Właśnie mam wiadomość, poker że i Żeromski,
i Kotowski, i Lipnicki mają rozdzielić chorągwie po kilkadziesiąt koni i po całym województwie
rozłożyć, bo w kupie nie mogą się wyżywić.
A jeśli Radziwiłł istotnie nadejdzie? pytał Stanisław Skrzetuski to kto mu się party poker wówczas
oprze?
Nikt nie umiał odpowiedzieć na to pytanie, bo rzeczywiście było jasnym jak słońce, że gdyby
hetman wielki litewski nadciągnął i zastał siły konfederackie rozproszone, tedyby poznosił je z
największą łatwością.
Zadziwiająca poker rzecz! powtórzył Zagłoba.
I po chwili milczenia mówił dalej:
Wszelako Kmicic okazał już, że nam szczerze życzliwy. Pomyślałbym, że może Radziwiłła
porzucił... Ale w takim razie nie przemykałby się w przebraniu, i to dokąd? do Szwedów?
Tu zwrócił się do Rzędziana:
Wszakże ci mówił, że na Warszawę jedzie?
Tak jest! rzekł Rzędzian.
strona 593 poprzednia strona strona 595 kolejna strona
poker |