texas holdem

strona 518
strona 528
strona 538
strona 548
strona 558
strona 568
strona 578
strona 588
strona 598


dupe

poker

czytasz strone nr 607




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Winszował pierwszy Żeromski od pułkowników, a potem od wojska przemówił bardzo wymownie
towarzysz z chorągwi Kotowskiego, pan Żymirski, cytując maksymy różnych mędrców.
Zagłoba słuchał, głową kiwał; wreszcie, gdy mówca skończył, poker pan regimentarz przemówił w
następujące słowa:
– Mości panowie! Choćby kto w niezbrodzonym chciał prawdziwą utopić zasługę oceanie albo
niebotycznymi przysypać ją Karpatami, przecie ona, jakoby oleju przyrodzenie mając, na
wierzch poker texas holdem wypłynie, spod ziemi się wydobędzie, ażeby do oczu ludzkich powiedzieć: „Jam jest,
która się światła nie wzdragam, sądu nie lękam, nagrody czekam.” Ale że jako drogi kamień w
złoto, tak cnota w modestię powinna być oprawiona, przeto celeb poker pytam was, mości panowie, stojąc tu
przed wami: Zalim się ze swymi zasługami nie krył? Zalim się przed wami chwalił? Zalim o tę
godność, którąście mnie ozdobili, tentował? Wyście to sami zasług mych dopatrzyli, bom ja i
teraz jeszcze poker je negować gotów i powiedzieć wam: są tu lepsi ode mnie, jako pan Żeromski, pan
Kotowski, pan Lipnicki, pan Kmicic, pan Oskierko, pan Skrzetuski, pan Wołodyjowski, tak
wielcy kawalerowie, jakimi sama starożytność chlubić by się mogła... poker texas holdem Przecz mnie, a nie którego
z nich, obraliście wodzem? Jeszcze czas... Zdejmcie mi tę godność z barków, a zacniejszego w
ten płaszcz przyozdóbcie!
– Nie może być! nie może być! – zaryczały setne i tysiączne głosy.
– Nie może być! – powtórzyli pułkownicy, uradowani z publicznej pochwały, a chcący zarazem
przed wojskiem swoją skromność okazać.

strona 606 poprzednia strona
strona 608 kolejna strona

poker