pokerczytasz strone nr 62
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Ej, krwi mi! ej, krwi!
Niechby się tylko z Kmicicem pokłócili! rzekł Kokosiński przyjechalibyśmy tu jeszcze z
hubką.
Może to być.
Boże nam pomóż! dodał Uhlik.
Pogańska córka, cieciórka zaciekła!...
Tak klnąc poker texas holdem i sierdząc się na pannę, a czasem na siebie samych warcząc, dojechali do lasu. Ledwie
minęli pierwsze drzewa, ogromne stado wron zawichrzyło się nad ich głowami. Zend począł zaraz
krakać przeraźliwie; tysiące głosów odpowiedziało mu s góry. poker Stado zniżyło się tak, że aż konie
poczęły się lękać szumu skrzydeł..
Stul gębę! krzyknął na Zenda Ranicki. Jeszcze nieszczęście wykraczesz! Kraczą nad nami te
wrońska, jakby nad padliną...
Ale inni śmieli się, więc Zend krakał ciągle. poker texas hold em Wrony; zniżały się coraz bardziej i tak jechali jak
wśród burzy. Głupi! nie umieli odgadnąć złej wróżby.
Za lasem ukazały się już Wołmontowicze, ku którym kawalerowie ruszyli rysią, bo mróz był
srogi: i zmarzli bardzo, a do Upity było dość poker jeszcze daleko.: Ale w samej wsi musieli zwolnić. Na
szerokiej drodze zaścianku pełno było ludzi, jako zwyczajnie przy niedzieli. Butrymowie i Butrymówny
wracali piechotą i saniami z Mitrunów, z odpustu. Szlachta poglądała ciekawie na nieznanych
poker texas holdem jeźdźców, w pół się domyśla jąc, co to za jedni. Młode szlachcianki słyszały juz o rozpuście
w Lubiczu i o sławnych jawnogrzesznikach, których pan Kmicic przyprowadził, więc przy patrywały
im się jeszcze ciekawiej. Oni zaś jechali dumnie, w pięknych postawach żołnierskich, w zdobycznych
aksamitnych ferezjach, w kołpakach rysich i na dzielnych koniach.
strona 61 poprzednia strona strona 63 kolejna strona
poker |