pokerczytasz strone nr 63
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Znać było jednak, że
to żołnierze zawołani: miny rzęsiste i harde, prawe ręce wparte w boki, głowy podniesione. Nie
ustępowali też nikomu jadąc szeregiem i pokrzykując od czasu da czasu: Z drogi! Jaki taki z Butrymów
spojrzał poker online posępnie spode łba, ale ustąpił; oni zaś gwarzyli między sobą o zaścianku.
Uważcie, mości panowie mówił Kokosiński jakie tu chłopy rosłe; jeden w drugiego jak
tur, a każdy wilkiem patrzy.
Żeby nie ten wzrost i żeby nie gratis poker szabliska, można by ich wziąć za chamów rzekł Uhlik.
Obaczcie no te szablice! czyste powyrki, jak mi Bóg miły! zauważył Ranicki. Chciałbym
się z którym poprobować!
Tu pan Ranicki począł gołą dłonią szermować.
On poker texas hold em by tak, ja bym tak! On by tak, ja bym tak i szach!
Łatwo sobie możesz owo gaudium uczynić zauważył Rekuć. Z nimi nie trzeba wiele.
Wolałbym się ja z tymi oto dziewczętami poprobować! rzekł nagle Zend.
Świece, nie zasady pokera panny! wykrzyknął z zapałem Rekuć.
Co waść mówisz: świece? sosny! A pyski u każdej jakoby krokoszem malowane.
Ciężko i na szkapie usiedzieć na taki widok!
Tak rozmawiając wyjechali z zaścianka i znów ruszyli rysią. poker Po pół godziny drogi przybyli do
karczmy zwanej Doły, która leżała na pół drogi między Wołmontowiczami i Mitrunami. Butrymi i
Butrymówny zatrzymywali się w niej zwykle, idąc i wracając z kościoła, aby odpocząć i rozgrzać
się w czasie mrozów. Toteż przed zajazdem spostrzegli kawalerowie kilkanaście sani wysłanych
grochowinami i tyleż koni posiodłanych.
strona 62 poprzednia strona strona 64 kolejna strona
poker |