pokerczytasz strone nr 72
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Zdrajca! dajże waćpan spokój, bo upuszczę polewkę...
Ale on się groźby nie uląkł, po czym zakrzyknął:
Jak Bóg w niebie, od takich delicyj rozum może się pomieszać!
-Waćpanu dawno już się pomieszał... Siadaj, siadaj!
Usiadł posłusznie, poker ona zaś nalała mu polewki w pucharek.
Mówże teraz, jakeś to w Upicie winnych sądził?
W Upicie? Jako Salomon!
To i chwała Bogu!... Na sercu mi to, żeby wszyscy w okolicy mieli waćpana za statecznego i
sprawiedliwego człowieka. Jakże poker texas holdem to tedy było?
Kmicic pociągnął dobrze polewki, odetchnął i rzekł: Muszę opowiadać od początku. Było tak:
Upominali się łyczkowie z burmistrzem o asygnacje na prowianty od hetmana wielkiego albo od
pana podskarbiego. Waćpanowie (mówili poker żołnierzom) jesteście wolentarzami i eksakcji nie możecie
czynić. Kwatery dajem z łaski, a prowianty damy wtedy, gdy się okaże, że nas zapłacą.
Mieli słuszność czy nie mieli?
Słuszność wedle prawa mieli, ale żołnierze mieli szable, poker a po staremu, kto ma szablę, ten ma
zawsze lepszą rację. Powiadają tedy łyczkom: Zaraz my tu na waszej skórze wypiszemy asygnacje!
I wnet stał się tumult. Burmistrz z łyczkami zatarasowali się w ulicy, a moi ich dobywali; nie
obeszło poker się bez strzelaniny. Zapalili niebożęta żołnierze dla postrachu parę stodół, kilku też łyczków
uspokoili...
Jak to uspokoili?
Kto weźmie szablą po łbie, to i spokojny jak trusia:
Dla Boga! toż to zabójstwo!
Właśniem na to przyjechał. Żołnierze zaraz do mnie z narzekaniem i skargami na opresją, w
jakiej żyją, że to ich niewinnie prześladują.
strona 71 poprzednia strona strona 73 kolejna strona
poker |